sobota, 24 listopada 2012

26. Może za 69 lat...

Jeśli byście mogli, przeczytajcie krótką wiadomość pod postem. Dzięki z góry c;

    Następnego dnia rano, odwołaliśmy wszystko i pojechaliśmy z Zayem do szpitala, żebym oddała krew do testu.
-A ja też oddam. Jak ty nie będziesz w ciąży to może mi się uda...-stwierdził i poszedł do jakiejś pielęgniarki, żeby mu ją pobrała.
Usiadłam spokojnie na krześle w oczekiwaniu.
-Dobra, bejb, chodź cię przytulę.-próbował mnie pocieszyć.
-Ty masz to w dupie...-bardziej stwierdziłam niż zapytałam.
-Huh, wyniki już są...-odebrał kopertę od pielęgniarki.-Ja otwieram!
-I?
-Nie będzie Malika Juniora... Ja też nie jestem w ciąży...-oznajmił, wziął mnie na ręce i wyszliśmy z budynku.
-Oh, naprawdę?-uśmiechnęłam się.
-No... Ale nie chciałabyś takiego fajnego, małego Malika?
-Jasne. Tyle że za 69 lat. Idziesz na to?
-Czemu nie?
*Zayn*
    Rozeszliśmy się. Ja poszedłem do studia, ona poszła do studia... Ostatnio mamy mało czasu dla siebie... Dzisiaj pracujemy nad piosenką Heart Attack.
-Chcę teledysk do tego!-darł się Hazz.
-Nie!-krzyknął mu ktoś z ekipy.
-Nie ma takich!-obraził się i usiadł w kącie.
Nikt właściwie nie wie o Larrym. Oprócz nas i dziewczyn... Ciekawe czy im powiedzą... Nagle Nialler wskoczył mi na plecy, drąc się 'Auu', tak jak ma to robić w tej piosence.
-Niall zejdź z Zayna, Harry nie obrażaj się, Louis jak grzecznie zaśpiewasz pobawimy się w chowanego. A i Liam, nie siedź już na tym Twitterze! Zaczynamy! Ludzie! Ugh, z kim ja pracuje...
-Idę zapalić!-krzyknąłem.
-Ocipiałeś? Przed nagrywaniem? W ogóle masz nie palić! Do roboty, panowie!
Kiedy tylko Harry zaczął śpiewać, Simon przyszedł. Z okrzykiem 'Psymon' rzuciliśmy się na niego.
-Ja tym razem nie do was. Sorry, że przeszkadzam, możesz na chwile?-zapytał menagera i wyszli.
-Louuu! Gdzie jesteś?-wołał Daddy.-Nie chowaj się.
-Napisz o tym na Twitterze, ciołku.-docinałem mu.
-Sam jesteś ciołkiem!-poczochrał moje włosy i już go miałem zabić, ale...-Au! Zostaw mój tyłek Tomlinson!
-Li, ale za tobą nikogo nie ma...-spojrzałem na niego dziwnie.
-Gdzie jesteś, Tommo?!-wrzeszczał Nialler.
Wyjrzeliśmy na korytarz, a Hazz popychał Louiego zawiniętego w dywan... Wątpię, że dziś uda się coś nagrać w tym chaosie!
    Byłem umówiony z Al pod pizzerią, bo chcieliśmy coś zjeść. Zastałem ją zapłakaną na ławce.
-Co się stało?!
-One mnie zabiją...
-Kto?
Nie, niech teraz nie powie słowa 'fanki'...
-Fanki.
-Opowiadaj.-posadziłem ją u siebie na kolanach i przytuliłem.
-To co one ze mną robią psychicznie to jedno, ale dzisiaj mnie zaatakowały z nożem.
Nie mogłem wydusić z siebie słowa... Boże...
-Gdzie? Gdzie to było? Nikt ci nie pomógł?
-Szłam przez jakieś dziwne osiedle, bo nie chciałam przez miasto i tam właśnie... Jakiś chłopak mi pomógł i dlatego jestem tutaj, a nie w szpitalu albo na cmentarzu...
Łzy cisnęły mi się do oczu. To mi się po prostu nie mieściło w głowie... Miałem wrażenie, że to jakiś wkręt, bo przecież... To nie do wiary!
-Jeszcze oczywiście ktoś robił zdjęcia!-westchnęła.-Już nic mi nie jest, spokojnie...-mówiła powoli i smutno.
Przytuliłem ją mocno i poszliśmy do samochodu.
-Zayn spokojnie...
-Jak ja mam być kur... na spokojny? Przepraszam...
Kiedy się trochę ogarnąłem pojechaliśmy do McDrive i do domu.
*Alice*
    Czułam się przez to wszystko okropnie. Jak zwykła szmata... Po za tym-boję się. Tak strasznie się boję... Już naprawdę myślałam, że będzie po mnie, bo nie miałam z nimi szans. Musze się skontaktować z tym chłopakiem i mu podziękować...
-To będzie mały Malik, czy nie?-uśmiechnął się do mnie Loczek, a ja spojrzałam groźne na Zaya.
-Ale skąd wy to wiecie?-zapytał w szczerym szoku.
-No... Hm. Pewnie jeszcze nie wiecie, że cały internet o tym huczy...
    W nocy obudziło mnie jakieś gadanie Zayna. Siedział nade mną i coś pieprzył.
-Co jest?
-Nie mogę spać... Wiesz jakie to jest poczucie winy? I ten strach...
W końcu usnął z głową na moich kolanach... W tym wszystkim dobre jest to, że chociaż miałam słoodki widok!
*29th August*
    Sprawa z ciążą już trochę przycichła, chociaż większość i tak sądzi, że to prawda... Nadal nie odszukałam tego chłopaka, ale Zay kazał mi pójść na policję i złożyć zeznania. Dodatkowo, krok w krok chodzi za mną ochrona...
    Urodziny Liama, urodziny Liama, urodziny Liama! Ou yea! Zanim ich poznałam marzyłam aby móc ich przytulić w taki dzień! Niestety na razie muszę się powstrzymać, bo będziemy udawać, że zapomnieliśmy, a wieczorem SUPRISE!
-Wstałem już.-usłyszałam głos mego wybranka.
-I?
-I pocałuj mnie, bo inaczej nie wyjdę z łóżka, a jak nie wyjdę z łóżka to niespodzianka się nie uda!
-Weź się zamknij, Li może usłyszeć!
Pocałowałam go szybko i zeszliśmy na dół. Akurat zastaliśmy nagiego Harolda.
-Jaki miły widok od rana... Na Hazzacondę...-miny reszty-bezcenne.-No co? W Internecie przeczytałam... Ołkej, będę już cicho...
-Dobra, dobra idę się już ubrać.-zdecydował, po groźnym spojrzeniu Zayna.
    Impreza była coraz bliżej, a my lataliśmy i załatwialiśmy wszystko. Nareszcie było trochę spokoju, więc wróciłam do domu, żeby się poopalać. Na szczęście nikogo nie ma. Chwila spokoju... I właśnie wtedy poczułam, że ktoś mnie całuje po brzuchu. Potem coraz wyżej...
-To, że opalam się toples nie oznacza, że chcę od razu iść z tobą do łóżka...-rzekłam do mulata.
-Czy ja chcę iść do łóżka? Na łonie natury jest lepiej!
-Daj mi spokój zboczeńcu!
-Właśnie!-usłyszeliśmy jakiś głos.
-Ej... kto to powiedział?
-Siedź cicho, Nialler! Yym, przyszliśmy tu, żeby wam powiedzieć, że niedługo musimy się zbierać...-powiedziała Chris.
-Idziemy się szykować!-krzyknął i zaniósł mnie na górę.
-I tak nie pójdę z tobą do łóżka!
-Została jeszcze podłoga...
-Ugh, jeśli chcecie, pieprzcie się szybciej, bo się spóźnimy!-darł się tym razem Hazz.
-Dajcie mi się ubrać! Nie ma żadnego seksu, ludzie no!-wkurzyłam się, ale i tak ta cała sytuacja wywołała u mnie śmiech.
    Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Jeszcze tylko czekaliśmy na Liama. Samochód podjechał, Li wysiadł...
-NIESPODZIANKA!-krzyknęliśmy wszyscy.-Happy Birthday to you...-śpiewaliśmy wszyscy kiedy podjechał tort 'Batman'.
____________________________________________________________

Więc z boku jest ankieta. Pytanie brzmi czy przeszkadza wam mój sposób pisania. Wulgaryzmy typu 'cycki' mają się więcej nie pojawiać? Tak się tylko upewniam, po przeczytaniu komentarza pod ostatnim rozdziałem. xx

11 komentarzy:

  1. Rozj.eb.uje mnie twój styl pisania <3 i tak ma zostać :D
    Hazzokonda ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział zajebisty,bez wulgaryzmów ten blog nie będzie taki sam.

    OdpowiedzUsuń
  3. stworzyłam coś nowego. Zajrzysz?
    ps : sorry za spam :d
    http://imnotscaredbecauseimstrong.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahaha nie mogę hahah :D najlepszy początek <3 "-Niall zejdź z Zayna, Harry nie obrażaj się, Louis jak grzecznie zaśpiewasz pobawimy się w chowanego. A i Liam, nie siedź już na tym Twitterze! Zaczynamy! Ludzie! Ugh, z kim ja pracuje..." hahahhahahh co banda DZIKUSÓW :D Jak ja ich kocham za to, że są taaak powaleni <3
    Współczuje Alice zachowania "fanek", bo w końcu, jak można się nazywać fanką, skoro nie toleruje się drugiej połówki, któregokolwiek z chłopców? -,- Czekam na następny rozdział, buziaki Asiek ;*

    Ps. zapraszam: http://i-hate-you-but-still-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha boski! ;D
    Malik chciał być w ciąży? XD nawet nie wie o czym mówił xD
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha wspaniały, już nie mogę doczekać się co odjębia na urodzinach Liama, bo coś napewno XD
    Mi tam nie przeszkadzają żadne wulgaryzmy, więc pisz je dowoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wylgaryzmy w niektórych miejscach są nawet wskazane żeby podkreślić emocje,więcej wszystko jest OK. Nie zrażaj się tymi komentarzami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zayn i ciąża hahaha xd
    super rozdział :D
    czekam na kolejny :)
    :*


    + zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Award

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam cie do Liebster Award

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej , przeczytałam twój cały blog (http://musiconedirection.blogspot.com/) zarwałam kilka nocek przez to ale wiem, że było warto. Piszesz świetnie i cieszę się że kontynuujesz dalsze pisanie w nowym opowiadaniu. Dawno ciebie u mnie nie było, pojawiło się wiele nowych rozdziałów, które mam nadzieje, że cię zainteresują. Jak będziesz mieć wolną chwilkę wpadnij - http://truelove-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń