czwartek, 1 listopada 2012

21. Lubisz węgiel?

    Czekałam już kilka minut, kiedy któryś się odezwie.
-Ukrywaliśmy, że wyjeżdżamy w trasę...-wreszcie zrobił to Zayn.
-I?-zmuszała go do mówienia dalej.
-I jesteśmy w trakcie rozprawy sądowej?
-Jakiej rozprawy?-spytałam spokojnie.
-Nasz były ochroniarz, Dave, oskarżył nas o to, że nie chcieliśmy mu zapłacić, a jak on się domagał kasy to nasłaliśmy na niego jakiś podejrzanych typów, żeby go pobili...-wyjaśnił Loui.
-Zrobiliście to?-dalej starałam się zachować spokój.
-Oszalałaś?-zadrwił Hazz.
-No teraz to ja nie jestem do niczego pewna, skoro nie powiedzieliście nam o dwóch tak cholernie ważnych rzeczach!-wydarłam się i pobiegłam na górę.
-Nie chcieliśmy was martwić!-krzyknął za mną Li, a ja trzasnęłam drzwiami.
    Pójście na górę to zła decyzja... Zaraz ktoś wbije do tego pokoju, a jak sama będę chciała wyjść to mnie zatrzymają. Taaa, uciekam oknem. Huh, jak to zrobić? Jakaś lina? Niee, związałam prześcieradło i dwie koszule Zayna. Przywiązałam to do kaloryfera i niczym rycerz roszpunki zeszłam na dół. Jednak kiedy byłam już prawie na ziemi, Chris była jeszcze w salonie i zrobiła dziwną minę. Harry chciał obrócić głowę w moją stronę, a ona strzeliła mu z liścia i uciekła.
-Nie mogłaś wyjść drzwiami?-zapytała niby wściekła, ale ze śmiechem.
-Wiesz jaka adrenalinka? Zajebiście było, a najlepsza twoja mina!
-Chodź, idziemy do Dan...
Tak też zrobiłyśmy. Zrobiłyśmy sobie kawę i nieźle po nich pojechałyśmy.
-A wiecie coś więcej z tą rozprawą?-dopytywała Danielle.
-Nie. To ogólnie wyglądało tak, że ja wrzeszczałam, a Alice płakała. A wiesz coś o trasie?
-Po wakacjach jakoś się zaczyna... Fuck... Pewnie trochę potrwa... Damy radę... Ja zawsze dawałam radę...
Spojrzałam na telefon. 6969 nieodebranych połączeń od całej piątki, ale głównie od Zayna.
-Ołkej, to co robimy z tym dalej?-zapytałam wypijając ostatni łyk.
-Kakałko, zakupy, a potem z nimi pogadamy.-zaproponowała Dani, co bardzo nam się spodobało.
Wszystkie zamówiłyśmy w sklepie z płytami LWWY. Nie mogę się już doczekać, bo zdecydowałam, że od słucham tego jak każda normalna Directioner.
-No to niech mają kasę na czekoladki na przeprosiny dla nas!-podsumowałam i wzięłyśmy taksówkę do domu.
    Li otworzył nam drzwi, reszta siedziała na kanapie. Ouu, Niall w fartuszku. Usiadłyśmy obok nich.
-Wiecie jak ja się poczułam?-przerwałam ciszę.-Jakbym była jakąś mało ważną osobą, której nie warto nic mówić, bo po co? Myślałam, że nie jestem już zwykłą fanką, że jestem waszą przyjaciółką, dziewczyną w niektórych przypadkach... Co, nie jestem was warta, bo nie jestem fejmys?
-Przestań gadać głupoty.-odezwał się pierwszy Niall.
-Tak to właśnie wygląda!-wydarła się Chris.-Mamy wytłumaczenie, czemu nam nie powiedzieliście, ale Dan?
-Nie chcieliśmy was martwić! Już mówiliśmy!-zdenerwował się Hazz.
-Tak, oczywiście, bo...-nie zdążyłam powiedzieć gdyż Zay mnie pocałował.
Odepchnęłam go.
-No co? Uroczo wyglądasz jak się złościsz!
-Debil.-skomentowałam.-Jakby co to czekamy na jakieś efektywne przeprosiny!
-Robię obiad...-w głosie Nialla dało zauważyć się skruchę.
-Kuchnia się jara, geniuszu.-obwieściła mu Christina, a on rzucił się by ratować dom.
-Wszystko pod kontrolą!
Wtedy padli przednami na kolana.
-I'm sorry, I'm sorry, I'm very, very sorry! I'm sorry, I'm sorryyyyy!-zaśpiewali nam ślicznie.
-Już wam będziemy mówić o wszystkim! Np. niedługo wychodzimy do studia, ale bez Zayna, za to on musi zrobić zakupy.-uśmiechnął się szeroko Loui i wymieniał dalej.-Ma zamiar kupić mleko, mąkę, mięso z kurczaka, chipsy, pepsi i...
-Wystarczy, Tommo.-zasłoniłam mu ręką usta.-Dobra, Horan, zapodawaj to żarcie, bo zaraz ja też wychodzę śpiewać...
-No wiesz... Problem w tym, że... Lubisz węgiel?-pokazał nam spaloną lasanie.
Chris zrobiła na szybko placki po węgiersku, zjedliśmy i wyszliśmy pozałatwiać swoje sprawy.
    Jak śpiewałam wszystko przestawało się liczyć. To od zawsze był mój sposób na odstresowanie się... Żałuje, że nie zapisałam się do szkoły muzycznej. Rozważałam to, gdy miałam ok. 14 lat, ale zrezygnowałam. Miałam tylko nauczycielkę do fortepianu i to wszystko. Straciłam tyle lat... Co ja przez nie wszystkie zrobiłam?
    Kiedy wróciłam, w domu był tylko Malik.
-Hej.-powiedział jak przechodziłam obok niego i pociągnął za rękę.
Z racji tego, że miałam wyskie, czerwone szpilki straciłam równowagę i upadłam na niego.
-Głupi jesteś.-krótki i zwięzły komentarz.-Dasz mi się przebrać?
-Nie.
-Aha.
-No chyba, że mnie pocałujesz...
Dałam mu buziaka w policzek.
-Nie kpij sobie ze mnie, bo tak łatwo cię nie puszczę!
-Puszczaj zboczeńcu!-wyrwałam się w końcu.
Kiedy złapałam równowagę zauważyłam jego smutną minkę...
-Oj, no dobra...-pocałowałam go, a ten znów mnie złapał i zaczął całować po szyi.
Po chwili pozbyłam się zwiewnej sukienki, tak jak Zay koszuli. "Może nareszcie się uda"-pomyślałam. Teraz ja go całowałam, zdejmując mu spodnie.
-Kocham cię.-szepnął.
Ding dong, kur.wa.
-Za ile oni mieli wrócić?-zapytałam zdenerwowana.
-Za minimum pół godziny...
Wtedy drzwi się otworzyły. Ja w tych szpilkach i samej bieliźnie biegłam na górę, żeby się ubrać, chłopcy się hahali, a Zayn krzyczał, żeby się odwrócili... Niezły cyrk!
    Kiedy się ogarnęłam, na dole były również dziewczyny.
-To gdzie chcecie jechać na wakacje?-odezwał się Niall, ujrzawszy mnie.
-Ale, że co? Byliśmy już na wakacjach.-przypomniała im moja BF.
-Takie luksusy, a ty jeszcze narzekasz! Jedziemy na drugie. Wiecie, potem mamy trasę... To?
-Jamajka! Pojedźmy się naćpać!-wpadłam na genialny pomysł.
-Weź dzieciuchu. Jeszcze się Alex dowie i po mnie!-mulat próbował podciąć mi skrzydła, ale na marne.
-One love, one heart. Let's get together and feel all right... Poczuj ten reagge klimat!
-Taa, chyba No women, no cry!
-Okej, jutro załatwiam Jamajkę!-zgodził się Li, a ja rzuciłam się na niego ze szczęścia.
*Louis*
    Obudziło mnie jakieś głośne gadanie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Hazze w moim łóżku.
-Co ty tu...?-odruchowo zapytałem, ale on poprostu mówił przez sen. Lunatykował. I do mnie sobie przylunatykował... Awww! Po chwili ta 'rozmowa' przerodziła się w jęki i zaczął się trząść. To chyba czas żeby go obudzić. Był zdezorientowany, musiałem go mocno przytulić.
-Już dobrze Harry...
-Lou? Czemu jesteś w moim łóżku?
-To długa historia.-zaśmiałem się.-Chodźmy spać.
-Czekaj!-prawie, że krzyknął, rozejrzał się do okoła i... przycisnął swoje usta do moich! Całowaliśmy się! Nasze języki, tańczyły taniec... miłości? Zapewne tak go można nazwać. Do tego wplątłem ręcę w jego cudne loki... Niestety wszystko się kiedyś kończy... Położyliśmy się jakgdyby nigdy nic...
-To było... fajne... Zdecydowanie może zostać moim hobby!-roześmiał się Styles.
_____________________________________________________________

Nachodzą mnie czasem 'lęki', że zmarnuje te 3 lata gimbazy na nic. Chciałabym się czegoś nauczyć, coś osiągnąć... W liceum to już się myśli głównie o maturze, potem studia i z górki... Tzn. zależy jaką kto drogę wybierze. Jakie macie plany na przyszłość? Liceum/technikum?

11 komentarzy:

  1. Planow jeszcze nie mam, o moze odpocz zostania psychogirl albo napisania ksiazki. :d Pisz, szybciej, czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak oni mogli ukrywać coś tak ważnego? Dobrze, że chociaż dziewczyny im wybaczyły ;)
    Haha Lena i Zayn to chyba nigdy nie zrobią następnego kroku xD zawsze coś im przeszkadza ;D
    Czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem w 3 gimnazjum, ale za cholerę jeszcze nie wiem gdzie pójdę do szkoły ;D
    Co do rozdziału boski i Larry *__*

    OdpowiedzUsuń
  4. haha. jaki romans <3

    a co do planów, to wybrałam technikum i jestem zadowolona z takiej decyzji. po liceum nie będę miała nic, a po technikum zawód ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. powiem szczerze gimnazjum niszczy człowieka :D
    jestem w trzeciej klasie i nieraz nie poznaję siebie xdd
    a co do szkoły wyższej chyba technikum :)

    rozdział fajny :D
    nieudana akcja z Malikiem i pocałunek Harry'ego i Louis'a mnie rozwalił xd
    czekam na kolejny :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. W gimnazjum dużo się zmieni. Zmienisz się także ty, jednak nie bój się tego, ponieważ to naprawdę pomaga.
    Co do rozdziału jest wspaniały ♥

    i-believe-in-yeasterday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Skończę gimbaze, technikum informatyczne, studia informatyczne ( w Gdańsku chyba są z połączeniem Japońskiego, mój brat na to chodzi ) i będę grafikiem informatycznym. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. awwww, końcówka najlepsza! :D
    Larry *_____*
    nie nieładnie chłopcy postąpili, nic nie mówiąc dziewczynom o tych sprawach.. ale jak można się na nich gniewać? no jak? nie da się :D:D
    Lena i Zayn wraz nie nacieszyli się wspólnymi chwilami tylko we dwoje.. ;c szkoda ;/
    czekam na next!

    zapraszam do siebie :)
    http://dream-of-another-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny rozdział ;) Trochę nie ładnie, że chłopcy nie powiedzieli dziewczynom o tak ważnej sprawie... Zayn i Lena chyba nigdy nie przejdą do następnego etapu xD Końcówka była genialna ;) Zapraszam do mnie:
    http://up-all-night-1d-forever.blogspot.com/
    http://love-story-1d4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny!
    btw. mogłabym ? ;)
    http://why-not-angel.blogspot.com/ <- pojawili się jak na razie bohaterowie i prolog, ale zachęcam do czytania :)

    OdpowiedzUsuń