środa, 28 listopada 2012

27. CYCKI, CYCKI, CYCKI...

    Impreza się rozkręcała, a Li był zachwycony. To właściwie była też taka impreza pożegnalna, bo już jutro chłopcy wyjeżdżają... Na razie tylko na 3 tygodnie, ale to i tak dużo. Nie mieliśmy zamiaru pić tak dużo, bo chłopcy jeszcze jutro muszą się spakować... Nagle dostałam SMS-a od Malika. "Chodź do pokoju 69!". 69. Aha. To tu jest w ogóle jakiś hotel? Mimo wszystko zastosowałam się do tego. Zapukałam, żeby mi otworzył, po czym rzuciłam się na łóżko.
-Ugh, serio, 69?!
-Wiem, że to twoja ulubiona liczba!
-I myślałeś, że wtedy łatwiej zgodzę się na seks?-zakpiłam.
-Coś ty! Ale masz grzeszne myśli! Chciałem po prostu sobie tu z tobą poleżeć...
-Na urodzinach Liama?
-Taa...
Po 2 minutach sama zaczęłam go całować. Jego dłonie powędrowały pod moją bluzkę, którą błyskawicznie zdjął. Kiedy doszedł do biustonosza, rozerwał go.
-Masz w ryj.
Jednak nie przejmował się tym faktem i całował mnie dalej.
*jakiś czas potem xd*
-Jak ja mam się niby teraz ubrać, debilu?!
-Jezu, najwyżej nie założysz stanika!
-Popatrz na moje ubranie! Przecież to będzie widać!
-Nie będzie! Pokarz się!-spojrzał na mnie 'okiem eksperta'.-No... Nic nie widać prawie...
-Dobra i tak większość się schlała, idziemy!-zdecydowałam, nie chcąc tracić imprezy.
Inni chyba postanowił sobie nie szczędzić. Na przykład Mazzi, który właśnie tańczył na stole. I to mi się podoba!
-Cześć!-podszedł do mnie równie wstawiony Andy.-Krzywo sobie bluzkę zapięłaś!-zaczął się śmiać i odszedł.
Stwierdziłam, że jednak muszę się upić i usiadłam przy barze.
-Cóż się stało dziewojo?-przysiadł się Hazz.
-Mówisz o tym, że widać mi cycki i się źle ubrałam?
Przytaknął, a ja wciągnęłam całą tequilę.
-Taka moda.-rzekłam szybko.-Trzeba zrobić Liasiowi kochanemu, coś takiego... No wiesz... Danielle!-zawołałam ją i przyszła od razu.-O czym marzy Li?
-Nie wiem, ma różne marzenia... Jakby co, nie spełnisz ich w ciągu 15 minut.-zaśmiała się.
-No nie! To już nawet do tego doszło, że muszę za niego marzyć? Ołkej, spróbuję... Jakieś pomysły?
-Cycki, cycki, cycki till we see the sun...-nucił coś Hazz.
-Co?
-Nie, nic...-odparł i położył się na blacie, twierdząc, że musi odsapnąć.
-Może... Wiem! Piknik w powietrzu! Poczekamy aż ludzie się rozejdą i lecimy. Chwilka... Telefon Harolda! On ma kontakty... Zadzwonię do menagera.
*
-Cześć, tu Harry.
-Co tam?
-Mam sprawę...
-Styles, to na pewno ty?
-Tak. Potrzebny mi lot balonem. Za jakieś 2-3 godzinki. Wyślij mi sms z miejscem. Papatki, kocham cię, misiu!
*
-Alice, sądzisz, że to się uda?-kpiła ze mnie Dann.
-Wypij więcej.
-No dobra, ale...
-Cii! To nie-spo-dzianka! Bo Liam się tego nie-spo-dziewa! Dobrze, że piłam, bo mam lęk wysokości... Lokuniu zatańcz ze mną wolnegoo... To zawsze było moje marzenie!
-Czas spełnić marzenie ziemniaka!-poderwał się i zaczęliśmy tańczyć.
    Za jakiś czas każdy się zaczął zbierać, a my do balonu.
-Ale gdzie mnie ciągniecie?-pytał po drodze.
-Spełnię twoje marzenie, które ci nawet wymarzyłam! Czego chcieć więcej?! O już jesteśmy!-ucieszyłam się.-No to teraz życzenia! Kocham cię Liam, nie zmieniaj się, miej 69 payzerątków, happy birthday i co tam sobie wymarzysz, albo co ja ci wymarzę.
Wpakowaliśmy się do środka, oczywiście z koszykiem pełnym żarcia jak na piknik przystało. Yeah, tylko nie mogę patrzeć w dół, bo będzie po mnie.
-Jej, zajebiście, uznajmy, że o tym marzyłem!-cieszył spitą mordę Daddy.
-Jedzcie i wracamy.
-Tak szybko to my nie wylądujemy.-oznajmił mi ten facio co to kontrolował.
-Chodź cię przytulę królewno...-zaproponował Zay, widząc, że mam pełne gacie.
Spojrzałam na zegarek mego wybranka. Było w pół do piątej nad ranem. Ciekawe za ile wytrzeźwieje...
-Włóż do zamrażalnika, Loui!-krzyknęłam nagle.
-A ile miałaś na pierwsze półrocze z matmy w 5 klasie?-pytał srogo.
-Tak.
-To włożę.
Nie jestem pewna o czym rozmawialiśmy... Wiem, że zaraz potem razem z Paynem rzucałam bananami w ptaki z głowami antylop.
-Fajna ta impreza. Ale za bardzo podkręcili klimatyzację w tym klubie.-stwierdził Horan.
*kilka godzin później, dom*
    Nie poszłam spać. Pakowałam chłopaków. Reszta od razu padła. Jak ja bez nich wytrzymam tyle czasu?! Przytuliłam się do Malika.
-Nie płacz. Szybko minie...-wymruczał, a ja aż poderwałam się z zaskoczenia.
Za godzinkę byliśmy na lotnisku.
-Lena, spakowałaś mi moje czerwone polo?-pytał Nialler.
-Tak, idioto. Gdzie 'dziękuje', że ty nie musiałeś tego robić?!
-Dzię-ku-je-my!-powiedzieli słodko chórkiem.
Przyszedł czas rozstania, a ja mi włączył się syndrom 'fontanna'.
-Ej, spokojnie. Masz wisiorek, tak? Nie ściągaj go przypadkiem! I nie zrób sobie krzywdy! Chris, pilnuj jej. Jak dolecimy to zadzwonię do Alexa... Nie chodź sama po mieście, ani mi się waż przechodzić na czerwonym świetle! A jak będziesz w nocy szła pogapić się na lodówkę, uważaj na schodach! A i jak zachce ci się znów się zwierzać, zamiast spać, to dzwoń. Kocham cię. Nie zostanę w żadnej Ameryce. Pa.-dostał 'biegunki słownej', a ja nie odezwałam się ani słowem tylko ryczałam.
_________________________________________________________________

Te cycki to dla was, bocianki ;3! 'biegunka słowna' dzisiaj poznałam takie określenie. Hmm... Nie powiem, ciekawe ;D Czy wy też w szkole macie taki zapierdziel? Od niedzieli tylko i wyłącznie siedzę w książkach o.O 

sobota, 24 listopada 2012

26. Może za 69 lat...

Jeśli byście mogli, przeczytajcie krótką wiadomość pod postem. Dzięki z góry c;

    Następnego dnia rano, odwołaliśmy wszystko i pojechaliśmy z Zayem do szpitala, żebym oddała krew do testu.
-A ja też oddam. Jak ty nie będziesz w ciąży to może mi się uda...-stwierdził i poszedł do jakiejś pielęgniarki, żeby mu ją pobrała.
Usiadłam spokojnie na krześle w oczekiwaniu.
-Dobra, bejb, chodź cię przytulę.-próbował mnie pocieszyć.
-Ty masz to w dupie...-bardziej stwierdziłam niż zapytałam.
-Huh, wyniki już są...-odebrał kopertę od pielęgniarki.-Ja otwieram!
-I?
-Nie będzie Malika Juniora... Ja też nie jestem w ciąży...-oznajmił, wziął mnie na ręce i wyszliśmy z budynku.
-Oh, naprawdę?-uśmiechnęłam się.
-No... Ale nie chciałabyś takiego fajnego, małego Malika?
-Jasne. Tyle że za 69 lat. Idziesz na to?
-Czemu nie?
*Zayn*
    Rozeszliśmy się. Ja poszedłem do studia, ona poszła do studia... Ostatnio mamy mało czasu dla siebie... Dzisiaj pracujemy nad piosenką Heart Attack.
-Chcę teledysk do tego!-darł się Hazz.
-Nie!-krzyknął mu ktoś z ekipy.
-Nie ma takich!-obraził się i usiadł w kącie.
Nikt właściwie nie wie o Larrym. Oprócz nas i dziewczyn... Ciekawe czy im powiedzą... Nagle Nialler wskoczył mi na plecy, drąc się 'Auu', tak jak ma to robić w tej piosence.
-Niall zejdź z Zayna, Harry nie obrażaj się, Louis jak grzecznie zaśpiewasz pobawimy się w chowanego. A i Liam, nie siedź już na tym Twitterze! Zaczynamy! Ludzie! Ugh, z kim ja pracuje...
-Idę zapalić!-krzyknąłem.
-Ocipiałeś? Przed nagrywaniem? W ogóle masz nie palić! Do roboty, panowie!
Kiedy tylko Harry zaczął śpiewać, Simon przyszedł. Z okrzykiem 'Psymon' rzuciliśmy się na niego.
-Ja tym razem nie do was. Sorry, że przeszkadzam, możesz na chwile?-zapytał menagera i wyszli.
-Louuu! Gdzie jesteś?-wołał Daddy.-Nie chowaj się.
-Napisz o tym na Twitterze, ciołku.-docinałem mu.
-Sam jesteś ciołkiem!-poczochrał moje włosy i już go miałem zabić, ale...-Au! Zostaw mój tyłek Tomlinson!
-Li, ale za tobą nikogo nie ma...-spojrzałem na niego dziwnie.
-Gdzie jesteś, Tommo?!-wrzeszczał Nialler.
Wyjrzeliśmy na korytarz, a Hazz popychał Louiego zawiniętego w dywan... Wątpię, że dziś uda się coś nagrać w tym chaosie!
    Byłem umówiony z Al pod pizzerią, bo chcieliśmy coś zjeść. Zastałem ją zapłakaną na ławce.
-Co się stało?!
-One mnie zabiją...
-Kto?
Nie, niech teraz nie powie słowa 'fanki'...
-Fanki.
-Opowiadaj.-posadziłem ją u siebie na kolanach i przytuliłem.
-To co one ze mną robią psychicznie to jedno, ale dzisiaj mnie zaatakowały z nożem.
Nie mogłem wydusić z siebie słowa... Boże...
-Gdzie? Gdzie to było? Nikt ci nie pomógł?
-Szłam przez jakieś dziwne osiedle, bo nie chciałam przez miasto i tam właśnie... Jakiś chłopak mi pomógł i dlatego jestem tutaj, a nie w szpitalu albo na cmentarzu...
Łzy cisnęły mi się do oczu. To mi się po prostu nie mieściło w głowie... Miałem wrażenie, że to jakiś wkręt, bo przecież... To nie do wiary!
-Jeszcze oczywiście ktoś robił zdjęcia!-westchnęła.-Już nic mi nie jest, spokojnie...-mówiła powoli i smutno.
Przytuliłem ją mocno i poszliśmy do samochodu.
-Zayn spokojnie...
-Jak ja mam być kur... na spokojny? Przepraszam...
Kiedy się trochę ogarnąłem pojechaliśmy do McDrive i do domu.
*Alice*
    Czułam się przez to wszystko okropnie. Jak zwykła szmata... Po za tym-boję się. Tak strasznie się boję... Już naprawdę myślałam, że będzie po mnie, bo nie miałam z nimi szans. Musze się skontaktować z tym chłopakiem i mu podziękować...
-To będzie mały Malik, czy nie?-uśmiechnął się do mnie Loczek, a ja spojrzałam groźne na Zaya.
-Ale skąd wy to wiecie?-zapytał w szczerym szoku.
-No... Hm. Pewnie jeszcze nie wiecie, że cały internet o tym huczy...
    W nocy obudziło mnie jakieś gadanie Zayna. Siedział nade mną i coś pieprzył.
-Co jest?
-Nie mogę spać... Wiesz jakie to jest poczucie winy? I ten strach...
W końcu usnął z głową na moich kolanach... W tym wszystkim dobre jest to, że chociaż miałam słoodki widok!
*29th August*
    Sprawa z ciążą już trochę przycichła, chociaż większość i tak sądzi, że to prawda... Nadal nie odszukałam tego chłopaka, ale Zay kazał mi pójść na policję i złożyć zeznania. Dodatkowo, krok w krok chodzi za mną ochrona...
    Urodziny Liama, urodziny Liama, urodziny Liama! Ou yea! Zanim ich poznałam marzyłam aby móc ich przytulić w taki dzień! Niestety na razie muszę się powstrzymać, bo będziemy udawać, że zapomnieliśmy, a wieczorem SUPRISE!
-Wstałem już.-usłyszałam głos mego wybranka.
-I?
-I pocałuj mnie, bo inaczej nie wyjdę z łóżka, a jak nie wyjdę z łóżka to niespodzianka się nie uda!
-Weź się zamknij, Li może usłyszeć!
Pocałowałam go szybko i zeszliśmy na dół. Akurat zastaliśmy nagiego Harolda.
-Jaki miły widok od rana... Na Hazzacondę...-miny reszty-bezcenne.-No co? W Internecie przeczytałam... Ołkej, będę już cicho...
-Dobra, dobra idę się już ubrać.-zdecydował, po groźnym spojrzeniu Zayna.
    Impreza była coraz bliżej, a my lataliśmy i załatwialiśmy wszystko. Nareszcie było trochę spokoju, więc wróciłam do domu, żeby się poopalać. Na szczęście nikogo nie ma. Chwila spokoju... I właśnie wtedy poczułam, że ktoś mnie całuje po brzuchu. Potem coraz wyżej...
-To, że opalam się toples nie oznacza, że chcę od razu iść z tobą do łóżka...-rzekłam do mulata.
-Czy ja chcę iść do łóżka? Na łonie natury jest lepiej!
-Daj mi spokój zboczeńcu!
-Właśnie!-usłyszeliśmy jakiś głos.
-Ej... kto to powiedział?
-Siedź cicho, Nialler! Yym, przyszliśmy tu, żeby wam powiedzieć, że niedługo musimy się zbierać...-powiedziała Chris.
-Idziemy się szykować!-krzyknął i zaniósł mnie na górę.
-I tak nie pójdę z tobą do łóżka!
-Została jeszcze podłoga...
-Ugh, jeśli chcecie, pieprzcie się szybciej, bo się spóźnimy!-darł się tym razem Hazz.
-Dajcie mi się ubrać! Nie ma żadnego seksu, ludzie no!-wkurzyłam się, ale i tak ta cała sytuacja wywołała u mnie śmiech.
    Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Jeszcze tylko czekaliśmy na Liama. Samochód podjechał, Li wysiadł...
-NIESPODZIANKA!-krzyknęliśmy wszyscy.-Happy Birthday to you...-śpiewaliśmy wszyscy kiedy podjechał tort 'Batman'.
____________________________________________________________

Więc z boku jest ankieta. Pytanie brzmi czy przeszkadza wam mój sposób pisania. Wulgaryzmy typu 'cycki' mają się więcej nie pojawiać? Tak się tylko upewniam, po przeczytaniu komentarza pod ostatnim rozdziałem. xx

środa, 21 listopada 2012

Liebster Awards


Heloł. A więc wchodzę na bloggera i pacze, że mam 3 nominacje ;D Dzięki. Nie ogarnęłam o co chodzi za bardzo, ale wiem, że trzeba odpowiedzieć na 11 pyt. Potem się nominuje 11 osób (trzeba je poinformować) i również zadaje im pytania.

Pytania od  Magdy:

1. Jak poznałaś 1D ?
Moja koleżanka była ich fanką, ja za nimi nie przepadałam,. ale nie wyzywałam ich od gejów jak inne nasze kumpele. W końcu ona założyła bloga, w którym ja występowałam. Zaciekawiło mnie to, zaczęłam go czytać, weszłam na 1DPL na fb i przede wszystkim obejrzałam Video Diaries ;)

2. Co podoba Ci się w każdym chłopcu z osobna ?
Harry-Loooki *-* I zielone oczy... A z charakteru to najbardziej to jak kocha życie.
Niall-Nialler to słoneczko. Ciągle się śmieje, jest radosny, mnóóóóstwo je... ;) Ja też się tak ciągle śmieje pod nosem i jestem żądna żarcia ;D
Liam-Rozwala mnie to jak on mówi. Tak słodziutko... Pamiętam jak kiedyś usłyszałam jak powiedział 'Tomlinson' to *le dead* ;p I kocham jego nastawienie do fanów. 
Louis-Charakter. Nie znam go, ale widzę po wywiadach, filmikach na yt itp. Jest moim ulubieńcem od kiedy obejrzałam Video Diaries, ponieważ był tam zabawny i wgl. ;D A do tego kiedy się uśmiechnie-umieram. Warto też dodać, że jak słyszę jego głos to mam takie coś w brzuchu jakbym była w ciąży ;o
Zayn-Podnieca mnie jego głos w Change my mind i I gotta feeling (jego ulub. piosenka) ;p 

3. Podobają Ci się chłopcy chodzący w rurkach ?
Chłopcy, w sensie nie 1D tylko ogólnie? Nie zastanawiałam się nad tym. Na pewno fajniej by to wyglądało niż jakieś obrzygane dresy xd

4. Jakie masz hobby ?
Gram na gitarze, robię biżu, kocham zakupy, lubię grać w kosza, czytać książki, blogguje oczywiście ;D 

5. Mieszkasz w domu, czy w bloku ?
Tu cię zaskoczę! Mieszkam nad sklepem. A w tym sklepie jest też kantor nad którym mam łazienkę i kiedyś przyszła jakaś szmula z mokrymi włosami, że ją zalałam xd

6. Masz konto na twitterze ?
Yes, of course! @Mrrs_Cherry

7. Kto oprócz 1D jest twoim idolem ?
Lubię słuchać Coldplaya, Maroon 5, Justin ma niektóre fajne piosenki, Nicki Minaj, Rihanna, Little Mix mi się niektóre podobają... 

8. Masz grzywkę ?
Nope x

9. Jaki masz kolor oczu ?
Brązowe? Bardziej chyba brązowe niż piwne ;)

10. Czy jesteś administratorką na jakimś fanpage'u na fb związanym z chłopcami ?
Tssaa... Strona z imaginami, kompletny niewypał ;/

11. Wolisz brunetów czy blondynów ?
Kurna, to pytanie na maksa ciężkie... ;p Zależy też jaki blondyn, bo większość ma taki dziwny kolor i już od tego wole brunetów, ale jak jest jakiś jasny blondyn...


Pytania od Twinkleineye:

1.Gdzie jest Twoje ulubione miejsce na świecie?
Kielce ;D

2.Ulubiona pora roku?
Nie wiem, ale chyba lato ;)

3.Co robisz w smutny jesienny deszczowy wieczór?
Piszę rozdział na bloga lub uczę się, chyba, że jest to np. piątek to wtedy zbieram przyjaciółki i oglądamy film. ^^

4.Jaka piosenka najlepiej cię uspokaja?
Uznacie to za głupie? Wiosna z 4 pór roku Vivaldiego haha ;)

5.Ulubiona książka?
Piosenki dla Pauli. Polecaaam! ;3

6.Numer jakiej osoby najczęsciej pojawia się w twoich wiadomościach sms?
Chyba Amandy, albo Pauli. (przyjaciółki)

7.Twój ulubiony członek 1D?
Nie to żebym kogoś faworyzowała... LOUIS!

8.Gdzie widzisz siebie za 10 lat ?
Na studiach. Albo w Londynie, albo w Wawie... ;)

9.Co najbardziej cenisz w innch ludzich?
To jak ktoś mnie słucha, stara się być miły i posiada takie coś zwane empatią ;p

10.Twój ulubiony nauczyciel w szkole?
Chyba mój wychowawca. Ogólnie jest okropny i mówi, że stara się być najgorszym nauczycielem, ale dla mnie jest kompletnie spoko i mnie śmieszy ;p


Pytania od Emily Mily:

1. Ulubiona piosenka?
Little Things-One Direction ta piosenka zmieniła moją psychikę ;o *le dead*

2. Jakie macie zainteresowania?
Gra na gitarze, robienie biżu i zakupów, czyta

3. Dlaczego postanowiłyście pisać?
Moja koleżanka zaczęła pisać bloga, ja też. Tyle, że ona o 1D, a ja o mnie i moich przyjaciołach. Kiedy zostałam Directionerką, założyłam drugiego. Pokochałam to, bo w jakiś sposób zbliżało mnie do chłopców ;D

4. Ile masz lat?
Młoda ze mnie dupaa ;3 (gimbaza)

5. Ulubione jedzenie?
Czeko-czeko-czekoladaa! Mogłabym jeść tonami *-*

6. Kim chcesz być w przyszłości?
Hm. Dietetykiem? Chyba spoko zawód. Albo adwokatem, 'bo lubie bronić ludzi'. haha

7. Gdzie chciałabyś mieszkać?
London *-*

8. Jaki masz charakter?
Jestem miła. Zbyt miła. Nie umiem komuś zwrócić uwagi, upomnieć się o oddanie czegoś. Zwykle moja przyjaciółka to zauważa i załatwia to za mnie. ;) (kocham cię, bejb)

9. Twój idol?
Oprócz 1D to Maroon 5, Michael Jackson, Coldplay...

10. Ulubiony kolor?
Kolorowy ;p Nie mam, lubię wszystkie ;)

11. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?
Chodzi o najbardziej szaloną czy jakiś przypał? Pamiętam np, że w sylwka zaczęłam się lizać z lodówką kiedy nikt nie patrzył, ale w końcu znajomi zauważyli i do dziś mają z tego beke xd 

EDIT pytania od Mryyy:


1.Dlaczego blog akurat i 1D ??
Jestem Directionerką i pisanie bloga trochę mnie do nich zbliża… c;

2. Twój faworyt z 1d.
Loui. Chyba każdy zadaje to pytanie xd

3. Za co kochasz tych debili?? <3
Za ich charaktery. Piosenki takie jak Littre Things. Za to, że mnie kochają jako fankę… ;)

4. Czym jest dla ciebie muzyka?
Nie słucham jej na okrągło jak niektórzy, ale jest dla mnie ważna. Niektóre piosenki zmieniają moją psychikę, spojrzenie na świat. Niektóre poprawiają mi humor, nadają nastrój… Cały świat się wokół niej kręci. PS ciekawe pytanie ;)
5. masz jedno życzenie. Co to będzie?
Na pewno coś z 1D. Dajmy na to poślubienie ;p

6. Piosenka na smutny dzień?
Over again, Littre things, Clocks-Coldplay, lub też wesołe np. WMYB lub LWWY ;)

7. Skąd bierzesz inspirację do bloga?
Z życia. Ja i moi znajomi mamy różne odpały i je zapisuję. Niektóre sceny miłości jak patrzę na siostrę i ‘szwagra’… ;3

8. Jak się czujesz w towarzystwie?
Nienawidzę samotności, więc świetnie. Jak kogoś nie znam lub ledwo znam jestem nieśmiała, ale przed znajomymi jest inaczej ;)

9. Co kochasz najbardziej?
Huh, trudne… ;p Bliskich, muzykę, idoli. A i zakupy oczywiście c;

10. Jaki sport uprawiasz?
Jestem dobra w kosza i lubię pływać ;)

11. Idealny dzień to…
Rano wstaje, idę z przyjaciółmi na zakupy, potem coś jemy, idziemy do jakiegoś parku rozrywki, następnie na udaną dyskotekę lub koncert ;) (taki dzień niestety nie miał jeszcze miejsca, ale byłby idealny c;)

Pytania od Daiannah:

1.Którego z chłopców najbardziej lubisz?
Loui ;3

2. Masz jakieś plany na przyszłość?
Studia. I wcześniej liceum z profilem takim, że przedmioty są po ang. ;)

3. Co myślisz o twoim stanie psychicznym?
Na obecną chwile czy, że co? xd Miałam dobry humor, ale mama mi zrąbała i teraz mam zły, ale mi się powoli poprawia. Mam jeszcze w domu czekoladę i lody, wytrwam. A tak wgl jestem w takim wieku, że moja psychika cała się zmienia ;p

4. Ulubiony kolor?
Nie mam. Wszystkie są fajne *-*

5. Ulubiona piosenka 1D?
Littre Things.

6. Ulubione imiona (jedno męskie i jedno żeńskie)
Alicja (Alice po ang ;p) i Kuba chyba… nwm

7. Masz jakieś ulubione blogi w sieci?
Głównie czytam angielskie. Tzn przetłumaczone już na polski. Różnie to jest…

8. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
Chyba dietetykiem, albo adwokatem ;p

9. Masz rodzeństwo?
Siostre (18) oraz brata (1,5)

10. Jak chciałabyś mieć na imię?
Alicja.

11. Opisz twój 'idealny świat'.
Bez stereotypów. Bez wojen. Bez tej całej nienawiści! No i żeby wszyscy ludzie mieli sprawiedliwie niezależnie jakiej są narodowości. Dajmy na to koncerty. 1D byli np. w Niemczech 69 razy, a w Polsce ani razu! Albo rasizm.

EDIT 2

Pytania od Klaudii:

1) Dlaczego piszesz bloga ?
To w jakiś sposób zbliża mnie do chłopców. Po prostu, kocham to!

2) Masz swoją zaufaną przyjaciółkę ?
Nie wiem… Rzadko im się zwierzam, bo jestem typem osoby zamkniętej w sobie, ale one mi ufają, ja właściwie im też =)

3) Jesteś Directionerką ?
Yep ;p

4) Chciałabyś poznać całe 1D ?
Yep ;p

5) Marzysz o wyjeździe za granice ?
To znaczy ten… Bo ja ogólnie patriotką jestem #serious Fajnie by było gdzieś wyjechać, zwiedzić kawałek świata… Nwm jeszcze ;p

6) Jesteś jakoś uzdolniona ?
Tzn… podobno mam niezły słuch, w sensie, że mogę być muzykiem, ale śpiewanie nie za bardzo mi wychodzi, chociaż lubię to robić c;

7) Co byś zrobiła gdybyś zobaczyła, któregoś z chłopców na ulicy ?
Pisk i najprawdopodobniej zemdlenie. Cóż, taka prawda xd

8) Pojechałabyś na ich koncert ?
Co za pytanie ;p Mam sejf, nakleiłam na nim kartkę ‘na marzenia’ i zbieram kase ;3

9) Jesteś w posiadaniu najnowszej płyty „Take me home”? Jeśli tak to jaka jest twoja
ulubiona piosenka, jeśli nie czy masz zamiar ją kupić ?
Kupiłam Yearbooka. Każda jest niesamowita ale Little Things to kosmos *-* Zmieniła moją psychikę ;o

10) Czy twoi rodzice wiedzą o tym, że szalejesz za One Direction ?
No mama wie, ale nie mam tak jak inne Directionerki, że sobie gadamy, coś tam ‘ohoho to twoi zięciowie’. A szkoda ;c Ale moja mama lubi niektóre ich piosenki ;)

11) Od jak dawna piszesz bloga?
Tego to lipca, a pierwszego od kwietnia c;


EDIT 3 Pytania od .:

1) Jak długo jesteś fanką One Direction?
Huh. Pół roku było na początku października więc teraz 8 miesięcy c;

2) Twój ulubiony członek One Direction to...?
LouiLouiLoui ;3

3) Twoim największym marzeniem jest...?
Coś z 1D. Poślubić np. xd

4) Czy masz rodzeństwo?
Siostrę (18l.) i brata (1,5l)

5) Ile masz lat?
Młoda ze mnie dupa. Jestem w wieku gimbazjalnym c;

6) Jak ma na imię twoja najlepsza przyjaciółka?
Roksana, Amanda i Paula. Ona ma roztrojenie jaźni... Ciężki przypadek xd

7) Jak ma na imię twój największy wróg?
Nie miewam wrogów, ale ostatnio taka dziewczyna dokucza mi i moim kumpelą. Chyba się nazywa Karolina. A i jeszcze hejterzy są mymi wrogami.

8) Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
Panią Styles-Malik-Tomlinson-Payne-Horan *-* Nie wiem jeszcze ;p

9) Jak wygląda twój ideał chłopaka?
Nie mam. Nie wiem czy to blondyn czy brunet, jakie powinien mieć oczy. Po prostu wszystko zależy od charakteru. c;

10) Twoja ulubiona książka to...?
Póki co 'kroplówka z marzeniami'. Jedna z książek kształtujących mój charakter.

11) Jak byś siebie opisała?
Z przyjaciółmi: szalona, zabawna, mam nasrane na bani itp.
Wśród nowo poznanych ludzi: cicha, niewyróżniająca się z tłumu, przychlast haha.
Ogólnie jestem ambitna. Jak np. mam sprawdzian z bioli której nienawidze przez tą pizdę, nauczycielkę uczę się cały dzień, żeby jej pokazać, że to ona jest chu.jem haha.


EDIT 4
Pytania od Stylesowych:

1. Za co najbardziej lubisz chłopaków z One Direction?
Za co? A bo ja wiem xd Na pewno ich podziwiam za głosy. A Hazze za włosy ;p No i w ogóle za charaktery.

2. Jakie jest Twoje największe marzenie.
One Direction. Porwać. Zgwałcić. Poślubić. Czy coś takiego… ;p

3. Jeśli miałabyś taką możliwość z jaką gwiazdą chciałabyś zagrać w filmie?
Jennifer Aniston jest moją ulubioną ;D

4. Którą piosenkę 1D lubisz najbardziej?
Littre Things x

5. Jak zaczęła się twoja przygoda z 1D?
Moja koleżanka jest Directionerką, cały czas śpiewała ich piosenki i wgl. Inne z naszej ‘paczki’ mówiły że to geje, a ja że ma prawo słuchać czego chce. Zdumiewające ;D Aż w końcu kiedy ciągle puszczała ich piosenki zakochałam się w tych głosach i charakterach.

6. Czy masz jakieś gadżety z 1D?
Do głowy przychodzi mi tylko zeszyt. Kupiłam go trochę nierozsądnie bo kosztował 50 zł. Teraz zapisuje w nim życzenia urodzinowe do chłopców i takie tam c;

7. Jaki masz kolor oczu?
Brzydkie. Brązowe.

8. Ulubione warzywo i owoc?
Warzywo to chyba pomidor. A owoc to maliny *-*.

9. Ulubiony chłopak z zespołu?
Nie żeby coś, ale… LOUIS!

10. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
Nie mam pojęcia. Coś w stylu ‘tester psiego jedzenia’.

Pytania od Crazzy Directioners:

1.Jak długo jesteś Directionerką?
W kwietniu mam rocznice.

2.Masz Twittera?
@Mrrs_Cherry

3. Co inspiruje cię do pisania?
Życie.

4. Twój ulubieniec z 1D?
Lou.

5. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Pisać.

6. Masz hobby? Jakie?
Pisanie xd i gra na gitarze.
7. Ulubiona piosenka?
Little Things.

8. Dlaczego piszesz własnego bloga?
W pewien sposób zbliża mnie to do chłopców.

9. Masz jakieś marzenia?
Spotkać 1D.

10. Frugo czy Tymbark?
Tymbark.

11. Ulubiony kolor?
Nie posiadam.

EDIT 5:


Pytania od Julia K.:

  1. Twój idol?
One Direction xx

  1. Ulubiony film?
Marley i ja.

  1. Co chciałabyś przeżyć jeszcze raz?
Hmm. Może wypad do Heide Parku? C;

  1. Jesteś tolerancyjna?
Nawet bardzo.

  1. Co byś zmieniła w Polsce?
Żeby miała więcej kasy żeby robiła więcej koncertów ;p

  1. Kim chcesz być w przyszłości?
Szczęśliwym człowiekiem.

  1. Sentencja życiowa?
Wiek to tylko liczba.

  1. Twoje najgłupsze marzenie?
Żebym mogła mieć bilet na każdy koncert jaki chcę? xd

  1. Czego nienawidzisz?
Jebanych hipsterów którzy myślą że są fajni i mogą każdego zeszmacić.

  1. Co byś w sobie zmieniła?
Z wyglądu bym się wychudziła, a z charakteru to więcej silnej woli i wiary że się uda.


Pytania od Only Dreams…

  1. Kogo, oprócz One Direction lubisz?
Ed Sheeran, Little mix…

  1. W jakim mieszkasz województwie?
Zachodniopomorskie.

  1. Komedia czy horror?
Zdecydowanie komedia.

  1. Jaki jest twój rocznik?
99’ c;

  1. Ulubiona pora roku?
Chyba lato. Albo wiosna. Nie wiem ;p

  1. Czekolada Milka czy Wedel?
Byle było jej jak najwięcej xd

  1. Miasto czy wieś?
Oczywiście miasto.

  1. Ulubiony/e owoc/e?
Maliny *o*

  1. Ideał chłopaka?
Nie mam. Przede wszystkim musi mieć fajny charakter. Wygląd jest na drugim planie.

  1. Ulubiony bromance 1D?
Larry ;)

  1. Co byś wolała:
X wybrać się na romantyczny spacer po plaży z Louis’em?
Czy
X skoczyć ze spadochronem z Harry’m?

Sorry ale nie umiem wybrać… xp


EDIT 6

Pytania od Maggie i Caraii:

1. Ile masz lat?14 c;


2. Jak masz na imie?

Julia


3.Który z 1D to twój ulubieniec?

LouLou chociaż nie wiem... No kurna wszystkich kocham xd


4.Jak długo jesteś Directioner?

Od kwietnia 2012 c;


5. Do jakich fandomów należysz?

Tylko Directioner, ale lubię też bardzo Eda, Demi i Little Mix ;)


6. Wolisz oglądać filmy czy czytać książki?

Książki!


7. Co cię zmotywowało do pisania bloga?

Koleżanka zaczęła pisać, a ja zawsze pisałam coś dla siebie odkąd tylko się nauczyłam literek xd Więc zaczęłam to publikować, a potem już poszło jak burza ;)


8. Twoje największe marzenie?

Poślubić naraz całe 1D?


9. Prowadzisz inne blogi?

Zaczynam właśnie nowy theblackcup.blogspot.com


10.Czy czasem masz dość blogowania?

Oh, są dni kiedy jestem zła bo nikt nie skomentował nowego rozdziału, ale kocham to co robię, więc ciągle tu jestem.


11. Masz jakieś hobby?

Wszystko i nic. Jak mam czas uczę się języków, czy grać na gitarze, czytam książki, robię biżuterię, ale głównie piszę c;

EDIT 7
Pytania od RiDy 

  1. Ile masz lat?
14. Looool stara jestem tak bardzo ;c Niedawno miałam 5…

  1. Hobby.
Pisanie. I różne takie. Muzyka np. Sądzę że należenie do fandomu też można podciągnąć pod Hobby ;)

  1. Motto życiowe.
Uhm nie wiem, naprawdę. W życiu bardzo ważna dla mnie jest wolność. Nie tylko przed innymi, lecz też przed samą sobą. Ludzie mają bariery w mózgu, ograniczają się… Np. wpadają w nałogi i sami siebie więżą w pewien sposób.

  1. Należysz do jakiś fandomów? Jak tak to jakich?
To trudne. Oficjalnie jestem Directioner, ale poza tym przepadam za Dems, Miley, Little Mix…

  1. Co sądzisz o The Wanted?
Lubię ich. Mają świetne piosenki, oceniam ich tylko po tym. Nie wiem kim tak naprawdę są z charakteru, bo się w to nawet nie wgłębiam, a te kłótnie z 1D mogą być ustawione. Żal mi Directioners, którzy sami sobie wmawiają, że oni są okropni bo tak musi myśleć fan One Direction…

  1. Ulubiony fanfiction.
Nie czytam za wiele polskich fanficów. Chyba wybiorę Darka ;)

  1. Co skusiło Cię do zaczęcia pisania bloga?
A jakoś tak, koleżanka pisała to ja też zaczęłam. Ona skończyła po miesiącu, a ja siedzę w tym ponad półtora roku ;)

  1. Masz rodzeństwo?
Siostrę która już ze mną nie mieszka (19l.) i brata który jest stanowczo nadpobudliwy (2l.)

  1. Lanielle vs. Lophie
To złożona sprawa. Kocham Liama i chcę dla niego jak najlepiej. Może Danielle go skrzywdziła i to właśnie Sophia daje mu prawdziwe szczęście? Nie powinniśmy tego oceniać, bo nie znamy prawdy. Sophie nie jest związkiem o którym huczy na lewo i prawo, bo rzadko widzę ich zdjęcia, ale to wcale nie znaczy, że się nie kochają.

  1. Cieszysz się z pozycji którą zajęłaś/łeś na blogu? (ilość wyświetleń itd.)
Cieszę się. Nie jest to coś wielkiego, ale wystarczy mi ta kochana garstka ;)

  1. Kochasz mnie? xD

Kooooocham, jasne, że tak ;) xxxxxx

To są blogi osób które ja nominowałam ;)
1. http://youaremywonderwallxx.blogspot.com
2. http://one-love-1d.blogspot.com
3. http://withyou-1d.blogspot.com
4. http://1d-never-give-up.blogspot.com/
5. http://eternityinanhourr.blogspot.com/
6. http://the-same-old-games.blogspot.com/
7. http://lost-dreams-1d.blogspot.com/
8. http://1dsidebyside.blogspot.com
9.  http://pod-powierzchnia.blogspot.com
10. http://best-holiday-ever-1d.blogspot.com
11. http://niewolnicy-uczuc.blogspot.com

Pytania ode mnie:
1. Skąd bierzesz inspiracje do pisania bloga?

2. Naaajwiększe marzenie? (oprócz marzeń z 1D, żeby było ciekawie ;p)

3. Najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłaś?

4. Jeśli byłabyś znakiem drogowym o czym byś informowała?

5. Bardziej spodziewałabyś się, że ktoś w markecie rzuci w ciebie awokado, czy że po drodze do szkoły zgubisz skarpetkę?

6. Czego nadużywasz? (np. pisania emotikonek, jedzenia słodyczy itp.)

7. Co byś zmieniła, aby świat był lepszy?

8. Jak zachowujesz się widząc żebraka na ulicy?

9. Masz do wyboru miliard lub szczęśliwą miłość, ale tylko przez 2-4 lata. Co wybierasz?

10. Jaki był najgorszy moment w twoim życiu?

11. Jeśli do wieku Harolda dodaćby 78 i zamienić kolejność cyfr w otrzymanej sumie, co by wyszło?

Proszę pytania traktować poważnie! ;) (sorry za 11, musiałam haha) i jakbyście mogły to poinformujcie mnie kiedy już na nie odpowiecie ;3

PS Rozdział będzie z soboty na niedziele, jelonki ;3 xx

środa, 14 listopada 2012

25. My goldfish is dead!

    Fajnie jest wyjeżdżać, ale niestety potem czas wracać do pracy! Kiedy robiłam śniadanie, Zay podszedł do mnie od tyłu i zaczął całować w szyję. Następnie przypatrywał się jak robię kanapki z serem i ketchupem.
-Ale zajebiste kanapki!-jarał dupę, kiedy zobaczył, że napisałam na nich 1D.
-Al zawsze tak robi!-pojawiła się nagle Chris.
-Jezu, jak ja ciebie kocham! Co dziś robimy?-pytał mulat.
-Chcę poświęcić trochę czasu dzieciom z fundacji...
-Świetnie! Idę z tobą!
I tak oto po chwili znaleźliśmy się w Manchesterze. Jej, jak dawno nie byłam u tych dzieciaków!
-Pośpiewasz nam?-błagały mnie na wejściu.
-Ja już mam zjechany głos, ale Zayn z przyjemnością to zrobi!
Najpierw śpiewaliśmy, potem bawiliśmy się w dom i jeszcze malowaliśmy, najpierw na kartkach, a potem po twarzy mojego boya. Na jego szczęście, zaraz dzieci miały obiad.
-Na co one wszystkie są chore?-zapytał zdumiony.
-Np. Maya ma dziecięce porażenie mózgowe. Josh nie wydolność nerek, Mark stwardnienie rozsiane... No a Melanie... ona ma raka... Uwielbiam tu przychodzić i spędzać z nimi czas. Oprócz opieki medycznej mają tu wiele fajnych zajęć, żeby nie myśleć o tym wszystkim... Czasami też pocieszam ich matki. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czują...
-Matki? A ojcowie?
-Najczęściej widzę tu matki. Większość dzieci 'nie ma' ojców. Faceci to zwykłe świnie!
-Huh, jaka feministka...
-Mój dziadek zostawił moją babcię, mój tata mamę, Matt zostawił mnie...
-Ale ja cię nie zostawię. Nigdy.
-Chodź, chyba już skończyli jeść.
-Dlaczego mi nie wierzysz?-pociągnął mnie za rękę.
-Co?
-No nie wierzysz, że nigdy cię nie zostawię!
-Nie obiecuj mi czegoś, czego nie jesteś pewien...-spojrzałam mu prosto w oczy.-Jeju, nie bierz tego do siebie...-dodałam widząc jego minę.
Bez słowa opuściliśmy budynek. Bez słowa też wróciliśmy do domu.
-O której będziesz?-odezwałam się w końcu.
-Lepiej na mnie nie czekaj. Harry i Loui dziś mają dzień wolny, więc nie będziesz sama...
-Mhm, okej...
Pozostała trójka opuściła dom.
-To co robimy?-pytał Hazz.
-Ja też jadę nagrywać. Mój pierwszy singiel, czujesz to?-uśmiechnęłam się do swoich myśli.-No, a więc teraz nacieszcie się sobą, a jak wrócę, oglądamy film!
    Jestem taka podekscytowana tą piosenką! Ona musi być mega zajebista, żebym się wybiła i mogę nagrywać płytę! To trochę nierealne... Nie wiem czy będę miała jakiś fanów, na razie mam kochanych hejterów... 'Zrobiła karierę, bo jest dziewczyną Malika.'-będę miała zapewne taką łatkę do końca życia... Smutne...
    Kiedy wróciłam 'dostałam orgazmu'. Harry miał na sobie fioletową bluzę z Jacka Willsa!
-Wszystko ok?-pytali, dziwnie się na mnie gapiąc.
-Styles, kocham cię!
-Ja też cię kocham, ale co?
-Ty... Czy ty widzisz co ty masz na sobie? Nie znając was, marzyłam, żeby jej dotknąć bardziej niż innej waszej rzeczy!
-Kocham nasze fanki!-Lou uroczo uśmiechnął się do Loczka.
-Wiesz... Może, chcesz ją założyć? Poprzytulać się?-zaśmiał się Hazz, a ja ją z niego praktycznie zdarłam.
-No to możemy oglądać!-wyszczerzyłam się.
-Nie, nie, nie... Popcorn, kochanie!-wydarł się Tommo, biegnąc do kuchni.
Kiedy tylko się zrobił zaczęliśmy się nim rzucać. Właściwie ja zaczęłam, Hazz mi oddawał, a trzeci zepsuł telewizor i próbował go naprawić.
-Mam popcorn w cyckach i bluzie z Jacka Willsa, pizdo! Już nie żyjesz!-rzuciłam się na niego, tym razem z pasztetem.
-Louuuis! Ona we mnie rzuca sobą!
-Louuuis! On mnie właśnie nazwał pasztetem!
-Spokój dzieci!-krzyknął.-Co ja pieprze...-stwierdził i dołączył się do bitwy na żarcie.
*15 minutes later*
-Ej, dobra! Zobaczcie jak ja wyglądam!-próbowałam to jakoś przerwać.
-No, jakby Zay wcześniej wrócił, na pewno by się wystraszył... Masz rację, nie chcę być winny rozpadu związku!-chciał jeszcze bardziej zdenerwować mnie Styles.
I udało mu się... Rzuciłam w niego dżemem porzeczkowym.
-Ty ancymonie! Zaraz pójdę po Paula to pożałujesz!-piszczałam na nich.
-Bo co? Sama się nie umiesz bronić?-śmiał się Lou.
-Chcesz zobaczyć jak się umiem bronić?
Pobiegłam do ogrodu i wskoczyłam przez okno z wężem oblewając ich od stóp do głów wodą.
-Okej! Przepraszam, koniec bitwy!-krzyknął Tomlinson, próbując się otrząsnąć po kąpieli.
Spojrzałam na Harrego, który też wybąkał przeprosiny.
-Odwróćcie się, lepiej zostawię te ciuchy tutaj, żeby nie brudzić góry...
-Co, boisz się, że nawet na geja podziałasz?-zaczepiał mnie znowu Harold.
-Nie radze ci zaczynać, bo możesz skończyć jak moja złota rybka...
-A jak skończyła twoja złota rybka?-pytał roześmiany.
-No wiesz, kilka tortur z XVIII w. i my goldfish is dead!...-spojrzałam na nich wzrokiem grozy.-No, a teraz lecę się pochwalić na TT, że z wami wygrałam! Haha!
Wtedy dalej zaczęli mnie ganiać po całym domu, ja nie wiem po co chwyciłam łyżkę i biegałam z nią próbując się obronić. Warto też dodać, że po zdjęciu ubrań byłam w samej bieliźnie... Niestety, chłopcy skończyli nagrywać i kiedy Li otworzył drzwi usłyszałam pisk i zatrzasnął drzwi.
-Odłożyć łyżki! W tej chwili!-darł się, aby móc wejść.
-Okej, już, już...-daliśmy mu znać, że już może wchodzić.
-Matko! Co się tu stało?!
-Liam!-zapłakałam.-Wiesz co oni mi tu robili?! Nie zostawiajcie mnie z nimi nigdy więcej, błagam!
-Chłopcy, moglibyście się trochę opanować...-pouczał ich Daddy.
-Al-Ale...-próbowali coś dukać jednak przerwał im krzyk Niallera.
-Co wyście zrobili z moim żarciem?!-zaszlochał, sprawdzając, czy nuttela jest cała.
-Yym, sorry, że zapytam, ale dlaczego ty latasz goła po tym domu?-zaśmiał się Liaś.
-Dobra, nie będę was okłamywać, zrujnowałam wam chatę, ale nie mam zamiaru tu sprzątać. A do rozebrania się zmusiły mnie okoliczności. Dziękuję, do widzenia!-pobiegłam do góry.
    W końcu się umyłam i poszłam do sypialni szukać czegoś do ubrania.
-Kocham cię najbardziej na świecie.-odwróciłam się i zobaczyłam Malika.
-Jeszcze mamę kochasz.
-Tak.
-I siostry. No i braci, tych gwałcicieli...
-Ale tylko dla ciebie mam to...-wtedy wyciągnął piękny wisiorek-serduszko z wygrawerowanym słowem 'forever'.-Może nie będziemy razem do końca życia, bo może mnie zostawisz, ale ja zawszę będę cię kochał i pamiętał o tobie. Póki mnie ty będziesz kochać-miej go przy sobie...
    Kiedy Zayn brał prysznic, ja wyciągnęłam test ciążowy i zaczęłam się nim bawić. Trzeba to w końcu zrobić. Wtedy niespodziewanie drzwi naszej sypialni się otworzyły. Ledwo zdołałam ukryć go za sobą.
-Co tam chowasz?
-Nie nic...
-Dobra, nie chcesz mówić to nie...-wyszedł z powrotem, a ja odetchnęłam z ulgą.
Niestety podszedł mnie i wbił znów wyrywając mi to z ręki.
-Czemu mi nic nie powiedziałaś?-stał się o wiele bardziej poważny.
Może to nie było za mądre, ale wbiegłam do łazienki i zamknęłam się tam.
-Otwórz te drzwi! Kochanie, proszę...
Nie przejmowałam się jego krzykami i zrobiłam test. Długo nie chciałam na niego spojrzeć, a on coraz mocniej się dobijał. W końcu przestał i usłyszałam głos Louiego.
-Wszystko ok?
-Tak, nie martw się.
-Bo Zayn poszedł po narzędzia, żeby otworzyć te drzwi...
Jezu, dobra otworze mu. Usiadł obok mnie na podłodze.
-To co? Sprawdzamy?-pytał 'pocieszającym' głosem.
Skinęłam i zacisnęłam oczy, a on wstał po niego.
-Ee... A jak to właściwie działa?
-Ile jest kresek?
-No tak jakby... Zero.
-Cholera!
-Ale co to znaczy?
-Że coś źle zrobiłam, albo, że jest jakiś popsuty...
Usiadł na wannie i posadził mnie u siebie na kolanach.
-A skąd ci się wziął pomysł na ten test?
-A zabezpieczałeś się na Jamajce geniuszu?
Mina mu trochę zrzedła...
-Spokojnie, nie martw się, pójdziemy jutro do lekarza...
-Chce spać, zanieś mnie do łóżka...
___________________________________________________________

Sorry trochę, długi wyszedł... No to przyjmuję zakłady: będzie w ciąży czy nie? ;) Ja sama się zastanawiałam którą z opcji wybrać...
Wgl nwm kiedy będzie następny, bo się okazało, że mój dziadek jest poważnie chory, więc jadę do niego na drugi koniec Polski. Mama mówi, że jedziemy się pożegnać, ale mimo, że jest lekarzem i tak jej nie wierze... wiara czyni cuda, prawda?

sobota, 10 listopada 2012

24. Irlandzki akt miłości.

    Po śniadaniu poszliśmy na plaże. Nudziło mi się trochę...
-Idzie ktoś ze mną na spacer? Taki romantyczny, brzegiem morza...?-pytałam wszystkich leniów, którzy nawet nie raczyli otworzyć oczu.
-Ja idę.-zaoferował się Daddy i ruszyliśmy.
-Jak tu jest... cudownie... Tak... inaczej...
-Jarałaś coś?-zaśmiał się.-Boję się...-zmienił ton na o wiele poważniejszy.
-Co? Czego?-zmartwiłam się. Liam niecodziennie wyznaje takie rzeczy...
-Ostatnio kłócimy się z Danielle... Boję się, że przez tą trasę...
-Ty się boisz? Ja przez głupią trasę straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. Pojechała do pieprzonej Ameryki i nie wróciła. Niby dużo się zmieniło, na lepsze... Ale mam uraz... Jeśli on też tam zostanie?
-No chyba oszalałaś! Nawet gdyby chciał, nie pozwolimy mu...
-Wiesz... Chyba musimy się wyluzować. Zadzwoń po resztę.
    Po chwili dotarli w umówione miejsce.
-Ołkej, Nialler, u kogo kupowałeś... to coś co paliliśmy?
-Chodźcie za mną...-uśmiechnął się szeroko.
Jakiś stary, siwiejący murzyn, mieszkający w czymś na kształt baraku. Fajnie, dokładnie tak to sobie wyobrażałam. Zapaliliśmy u niego na chacie. Gorzej będzie jak ktoś nam zrobi zdjęcie i ono dostanie się do internetu... Jednak po chwili przestaliśmy się martwić o wszystko. Wyszliśmy i dostaliśmy nawet jointy na drogę. Jak miło. Ktoś mi robił zdjęcie! Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam pozować. Jednak ktoś mnie pociągnął już do hotelu.
-To jaki jest plan?-pytał Liam kiedy dotarliśmy do czyjegoś pokoju.
-Jak Alice i Harremu przejdzie i się wyszykujemy to idziemy na imprezę. A teraz się oddalcie, bo muszę zająć się tym ćpunem...-westchnął Lou i zamknął za nami drzwi.
    Zayn przerzucił mnie przez ramie, a kiedy już doszliśmy do pokoju, rzucił na łóżku.
-Oj Lenka, Lenka... Przynajmniej dzisiaj nie pij...
-Ha, ha, ha... A co ja takiego zrobiłam?
-Miałaś zajarać, żeby się wyluzować, przynajmniej tak twierdziłaś...
-Ale czy ty widziałeś tego murzyna? Nie to żebym była rasistką czy coś, ale on był jakiś podejrzany i próbował mi tyle tego wcisnąć...-rozkminiałam.-Aaa!-krzyknęłam-Zayn, boję się! Bo jeśli...-przerwał mi pocałunkiem.
-Nie bój się... Ty po prostu się... naćpałaś, najarałaś czy jak to nazwać...-zaśmiał się.
*kiedy już Alice zaczęła ogarniać*
    Jeszcze nieco zamulona poszłam się przebrać. Już w kompletnej kreacji, usiadłam na łóżku. Malik usiadł obok i położył mi rękę na udzie. Ja ją zdjęłam. On położył. Ja zdjęłam. On położył. Jednak ja znów ją zdjęłam.
-No chyba nie!-oburzyłam się.
-Czemu?
-Musimy zaraz wyjść!-spojrzałam na zegarek.-Albo nie...-'rzuciłam się' na niego.
W zasadzie miał tylko bokserki,więc szybko się ich pozbyłam. I nagle 'puk puk'. Nie, do cholery! Malik naciągnął gacie i otworzył. Wszedł Nialler.
-Jesteście już gotowi?
-Co? Przecież jeszcze nie wychodzimy!
-Znowu spojrzałaś na ten popsuty zegarek? Mieliśmy wyjść 15 minut temu.-przyjrzał się nam ze swym zwyczajowym smajlem.-Tzn. jeśli wam w czymś przeszkodziłem, to... no możecie dojść później...-zaśmiał się tym razem.-Dojść w sensie do nas dołączyć...
-Nie, nie będziemy dochodzić, idziemy już. Zay, ubieraj się!
    Na dyskotece było zajebiście! Bardzo fajni ludzie! Oprócz jednego który zaczął mnie łapać za dupę... Byłam taka... chyba upita, że tylko się od niego odsunęłam i dostał z liścia. Taa, normalnie miał by już po jajach... Z tego co kojarzę to chyba Liam mu poprawił, bo akurat stał obok. Ostatnia noc tutaj... Trzeba to dobrze wykorzystać. Oj, chyba właśnie tańczę na stole!
    Kiedy wyszliśmy z klubu coś skierowało nas na plażę. Zaczęłam tarzać się w piasku, potem poczułam wodę i ktoś mnie wziął na ręce... Ktoś się darł... W mojej głowie III wojna światowa... Więcej nie pije.
     Au. Muszę się pakować. Au. I tą ciotę też, bo sam tego nie zrobi. Au. Jak zwykle ja muszę wszystko robić! Au!
-Malik, pakuj nas. Ja zgonuję.
-Idź do łazienki się ogarnąć, mamy pół godziny do śniadania, a po śniadaniu do Londynu, bejb.
Papa, Jamajko!
*Niall, Londyn*
    Po męczącym nagrywaniu pojechałem do domu Chris. Dlaczego ona jeszcze nie mieszka z nami? Zapukałem. Nic. Zadzwoniłem na kom. i też nic. Zacząłem się trochę martwić, a drzwi były otwarte... Usłyszałem jakiś cichy płacz na górze. Drzwi jej pokoju były uchylone i już mogłem zobaczyć, że to ona.
-Kochanie, co się stało?-zapytałem bardzo przejęty.
Cisza. Mhm, laptop. Zerknąłem. Taaa, Twitter, hejty... Ostre hejty. Teraz zaczęła się gadka o wakacjach. Że ona nie ma kasy i mnie naciąga na to wszystko. 'Przecież to tylko kucharka'. Mi też łzy stanęły w oczach i tak sobie razem płakaliśmy.
-Nie płacz proszę...-odezwała się i spojrzała na mnie.-Pamiętam jak jeszcze się nie znaliśmy i cię hejtowali, to na widok twoich łez, też ryczałam...
-No to widzisz, ja też teraz płaczę... Przestań, to tylko jakieś brednie.
-Ale ty nic nie rozumiesz! To chodzi o to, że to jest prawda! Alice śpiewa, Dann tańczy, a ja? Gotuje. Jak jakaś kura domowa, kurna. Zawsze będę gorzej postrzegana. Nie nadaje się na dziewczynę, takiego kogoś jak ty!
-Co? Co ty do mnie rozmawiasz?-zrobiło mi się jeszcze bardziej przykro.-Nawet nie wiesz jak ja cię kocham, a ty mi mówisz takie rzeczy! Zamieszkaj z nami!
-Słucham?
-Skoro słuchasz to chyba usłyszałaś; zamieszkaj z nami.-pocałowałem ją namiętnie.
Zaraz jednak się od niej odkleiłem i podbiegłem do półki na której byłą irlandzka czapka.
-No co? Jara mnie Irlandia.-uśmiechnęła się i wskoczyła na mnie.
-A twoi rodzice?-pytałem rozpinając jej bluzkę i całując przy okazji.
-Mieli być później...
-A jak wrócą wcześniej?
-To mamy przesrane.-zaśmiała się.-Auu! Masz zimne ręce!
-Kocham cię. I skoro tak jara cię Irlandia, to siedź cicho i się ciesz!
-Z czego?
-Z irlandzkiego aktu miłości!
[...]
Christina poszła wziąć prysznic, a ja, już w bokserkach, wymknąłem się do kuchni po żarcie. Mmm, na patelni było chyba coś dobrego... W lodówce za to sałatka grecka...
-Ekhem.-męski głos. Już nie żyję...
-Dzień dobry...-usłyszałem jej mamę.
-Dzień dobry... Może ja...
-Tak, idź się najpierw ubrać...-rzekł poważnym głosem 'teść'.
Za sobą usłyszałem śmiech 'teściowej'. Żenująca sytuacja, ale może nie będzie tak źle... Ubrałem się w minutę i zbiegłem na dół. Pan Cruise pokazał mi żebym usiadł, a jego żona podała mi talerz z tym czymś z patelni.
-Dziękuje...-odpowiedziałem nieśmiało.
-Chris dużo nam o tobie opowiadała...-zaczęła grzecznie jej rodzicielka.-Miło wreszcie cię poznać.
-Tak, mnie również. Mam nadzieje, że mówiła same dobre rzeczy.-obdarowałem ich uśmiechem.
-Tak, bo tych złych można dowiedzieć się z prasy... Jeśli ją skrzywdzisz, to wiedz, że...
-Tato, ja cię słyszę!-odetchnąłem z ulgą, kiedy wbiła moja dziewczyna.-Jedz to szybciej żarłoku, musimy iść!
-Kiedy będziesz? Mam nadzieje, że przed 23. I masz mi ją odprowadzić pod sam dom!-znów odezwał się głos grozy.
    Szybko dokończyłem jeść i poszliśmy do parku.
-Kogo miałaś przede mną?
-Co?
-No z kim kiedyś byłaś? Tak bardziej na poważnie...
Jej mina była... na maksa zdziwiona. Oczy zrobiły się ogromne, ale po chwili je zamknęła.
-Tak całkiem 'na poważnie' byłam z... Alexem...
-Co? Tym Alexem?
-Taa... Od dziecka się w nim podkochiwałam, a Al się ze mnie śmiała i uważała to za niedorzeczne... Jednak kiedy byliśmy razem, cieszyła się z naszego szczęścia...
-Było wam dobrze razem?
-Zajebiście w cholerę. Wiadomo, że każdy ma wady, ale on był prawie ideałem... Byliśmy razem jakiś rok... Zerwaliśmy, właściwie, przez Lenę. Robiłyśmy razem mnóstwo głupstw i ciągle szalałyśmy, a on próbował ją chronić. Próbował być ojcem, którego nie mieli i zaczął się ze mną ciągle kłócić, że to ja mam takie głupie pomysły... W końcu musiał nas odebrać z komisariatu i wtedy zerwaliśmy... Głupio mi się tobie o tym mówi...
-Zaraz, zaraz... Z komisariatu? To ja się muszę poważnie zastanowić nad naszą znajomością!
________________________________________________________________

Ciągle tak pisze o tych jajach (xd), że aż mi się przypomniał pewien incydent. Otóż mój kolega denerwował mnie ciągle, zaczepiał (wiecie o co chodzi) i pewnego dnia przypieprzyłam mu tak w jaja, że przez 5 min leżał nie ruchomo, w końcu się jakoś zebrał i zaczął mnie błagać żebym nigdy więcej tego nie robiła. I tak oto stałam się przez tydzień postrachem męskiej części mojej klasy. haha. a wy macie na koncie podobne przypadki? ;D

środa, 7 listopada 2012

23. Seks z lodówką.

    Wieczorem przenieśliśmy się do pokoju Larrego, wypiliśmy po drinku i zapaliliśmy, a konkretnie to pierwszy odważył się Liam.
-I?-dopytywaliśmy się.
-No tak... dziwnie... Śmiesznie się czuję... Spróbujcie!
*5 min później*
-O mój boże... O kur.wa... Ale mnie jajniki bolą! Au!-darł się Harry, ale ledwo ogarnęłam o co mu chodziło, bo chyba Zayn trącał mnie parówką.
-Uspokój się!-wrzasnęłam na niego.
-Wiem, że tego chcesz.-pieprzył coś. Tak, to było dosyć przyjemne...
-Niall, rozbierz się w tej chwili!-nawrzeszczał na niego Li.
-Nie, Liam...-uspokajał go z uśmiechem od ucha do ucha.-Dobrze, Liam...-równie wesoło zgodził się, po jakimś czasie.
-Lou, a czy ja bym mogła ci pofarbować, włosy?-pytała słodko Dani.
-Wiem, że z moje zdanie, wpłynie na życie seksualne wielu nastolatek i małych dziewczynek. Hmm... Zdecydowanie krzesło.
Niestety Malik już nie trącał mnie parówką. Teraz zajął się całowaniem. Tylko kogo? To był jakiś lew! Różowy, wielki lew! Przeraziłam się, że on go zje i zaczęłam płakać.
-Cicho!-krzyknęła Cris, a wszyscy zamilkli.-Chyba jestem w ciąży!
Wszyscy zaczęliśmy jej gratulować, oprócz mulata, który dalej lizał się z lwem. Nagle spostrzegłam jakiegoś faceta, który wyciąga do mnie ręce, żebym go przytuliła, więc tak zrobiłam. Tylko jakiś taki sztywny był... Złapałam niezłą zawiechę. Gapiliśmy się na siebie z mini lodówką, przez jakiś czas. Ona zaczęła jęczeć "całuj mnie" i zastanawiałam się czy jej ulec. "Pieprz mnie..." ołkej.
Ocknęłam się przez Niallera który śpiewał jakąś kołysnkę, kołysząc jakieś dziecko chyba, bynajmniej mi to wyglądało na pół świnie pół żelazko... I znów zawiecha oraz seks z lodówką...
    Po wybudzeniu poczułam się taka... wyluzowana. Pewnie to po tej trawce. O boże! Blondynek był kompletnie goły! Zakryłam go jakimiś ciuchami i zaczęłam budzić wszystkich. O matko! Tommo miał włosy we wszystkich kolorach tęczy! Za to Christina była bez bluzki, a na brzuchu miała napisane "dom taksówkarza juniora". Hmm, interesujące. Ja za to śmierdziałam okropnie parówkami... Z tego co pamiętam, mimo wszystko, było przyjemnie... Ogarnęłam się chwilę w łazience i zaraz podziwiałam jak Zayn chciał się ubrać, a jego bluzką zakryłam nagość Horana...
-Dobra, Nialler, oddam ci tą bluzkę!
-Uh, to dobrze, dzięki...-odparł cały czerwony.
-Aaaaaa! Co ja mam na głowie!-krzyknął Loui.
Dan miała kolorowe ręce, więc łatwo się było domyśleć co zaszło.
-Spokojnie, spokojnie! To były tylko jakieś szamponetki!-uspokajało go.-Mam nadzieje...-dodała ciszej.
    Okazało się, że obudziliśmy się po południu więc zjedliśmy śniadanio-obiad i zdecydowaliśmy się zostać w pokojach, bo trochę dziwnie czuliśmy się po wczorajszym. Opalałam się na balkonie, a Malik przyniósł szampana i truskawki.
-Taak, upij mnie i zgwałć...
-Nie chcę nic mówić, ale inna dziewczyna by się ucieszyła i powiedziała, że jestem romantyczny i kochany.
-Jeej! Ciesze się! Jesteś taki romantyczny i kochany!-zaśmialiśmy się oboje.
-Kocham cię. Za to jak codziennie śpiewasz pod prysznicem i myślisz, że nikt nie słyszy. I za to, że czasami w nocy mówisz do mnie. Ja to słyszę. Nie zawsze, ale jestem czujny na twój głos... Rzadko płaczę, ale po tych nocnych wyznaniach, mam łzy w oczach. Czemu nie możesz mi tego wszystkiego powiedzieć prosto w twarz?
-Jej, czyli ty słuchasz tych bredni... W sumie mogłam wziąć pod uwagę taką okoliczność... To... To co mówię, to są moje nocne przemyślenia. Zabawne, ale też często przy nich płaczę...
-To nie brednie! Rób to dalej...-uśmiechnął się.-Jak ja bym bez ciebie przeżył...
    Wiercąc się jakiś czas, w końcu usiadłam na łóżku. Chamsko będzie obudzić Zayna tylko dlatego, że nie mogę spać.
-Zastanawiałeś się dlaczego coś nam ciągle przeszkadza, kiedy jesteśmy sami? To trochę śmieszne... Tylko ciekawe co sobie pomyślało nasze rodzeństwo...
Wtedy podskoczyłam i wydobyłam z siebie krótki krzyk, bo Malik złapał mnie za rękę.
-Idziemy na spacer?-zapytał z uśmiechem.
-Też nie możesz spać?
-Ty nie możesz spać. Ja mogę, ale wole pobyć z tobą.
Skomentowałam to uroczym 'Awww' i wyszliśmy z hotelu na plaże. Szliśmy i szliśmy bez słowa. Zastanawiałam się, czy mamy dojść w jakieś miejsce?
-To tu.-wskazał mi Zay.
-Aha.-odparłam.-Ale, że co?
-To miejsce wygląda prawie tak samo jak tamto nasze, na Krecie.-tłumaczył mi.-Rozejrzyj się dookoła. Nie ma tu żadnych ludzi, nie mamy telefonów, nasza rodzina nas nie odwiedzi...
-Będę udawać, że nie czaje, że coś mi sugerujesz...
-Ale po co?-zapytał zdziwiony, ale śmiejąc się.
-Masz rację...-stwierdziłam, zdejmując sukienkę.
Podszedł do mnie i pocałował namiętnie. Po chwili znaleźliśmy się jakoś na piasku i rozebrałam go.
-Ale na pewno tego chcesz?-upewniał się.
-Tak...
-Ale tak na pewno, na pewno?-pytał dalej całując mnie po brzuchu, a ja się zaśmiałam.
-Nie.-dało się w tym wyczuć sarkazm.
-No to masz problem, bo już cię nie puszczę!-krzyknął, jednym ruchem rozpinając mój stanik.
Śmiałam się strasznie, bo po pierwsze ciągle mnie gilgotał, a po drugie jego oczy mówiły coś w stylu "Jeej! Nareszcie!". Bardzo podobało mi się, że był taki delikatny. Ściągnął ostatnią rzecz mojej garderoby i całował mnie po całym ciele... Postanowiłam mu się odwdzięczyć. Podziwiałam jego klatę, śledząc językiem kontury jego mięśni. Dotarłam do jego podbrzusza, ale się wróciłam... I tak przy okazji zsunęłam z niego bokserki... On powrócił na mój czuły punkt-szyje. Jęknęłam cicho. Wtedy wszedł we mnie dosyć gwałtownie, zaczął się poruszać i pojękiwać, tak jak ja...
[...]
-To było... świetne...-wysapał, kiedy już położyliśmy się obok siebie na piasku.
-Zayn, kocham cię...
-Ja ciebie też kocham...
Niestety w trakcie seksu, niektóre nasze ubrania zakopaliśmy i musieliśmy ich poszukać.
-Ale kartę od pokoju, masz?-bardziej stwierdziłam, nić zapytałam.
-Ups? Musi gdzieś tu być... Może w kieszeni...-sprawdzał nerwowo spodnie.-Albo i nie... Kopmy więc!
Po 15 minutach, przekopaliśmy już chyba pół plaży i dalej nic.
-Mam!-krzyknęłam triumfalnie.
-Kocham cię! Wracajmy, bo mam wrażenie, że większa część tej plaży znajduje się w moich majtkach...-westchnął, na co dostałam napadu śmiechu.
-Sam sobie takie miejsce wybrałeś!
-A tak swoją drogą, to co? Podobało ci się to bardziej od kręgli z Bieberem...?
-Wiesz, nie mogę ocenić, bo nigdy nie byłam z nim na kręglach... Mogę co najwyżej obstawić, że to było lepsze...-powiedziałam na co on uśmiechnął się szeroko.
    Następnego dnia na śniadaniu, panowała jakaś dziwna atmosfera...
-Nieźle was było słychać w nocy...-odezwał się w końcu ze śmiechem Hazz.
-Tym razem ci się nie udało, bo nie było nas w nocy w pokoju...-pokazałam mu język.
-Ugh, robiliście to na korytarzu?!-zapytał z niedowierzaniem.
-Nie, w waszej szafie.-odparł mój boy.
-Ahh, to dlatego ona tak skrzypiała!-uśmiechnął się Loui.-Już się bałem, że tu straszy...
-A tak nawiasem, to gdzie byliście, jak nie w pokoju?-zaczął męczyć Horan, również hihotając.
-Na plaży...-odpowiedziałam nieśmiało.
-To musieliście być naprawdę głośno, skoro nie mogłem przez was spać!-ciągnął Curly, żeby nas wkurzyć.
-Założę się, że nie miałeś zamiaru spać w towarzystwie Tomlinsona.-odegrałam mu się, na co obaj się zarumienili.-Bo to ja was słyszałam, z tej plaży...-dodałam śmiejąc się z ich głupich min...
_____________________________________________________________

Z tym seksem to nie jest tak łatwo xd Mam pisać bardziej 'pikantne' sceny czy właśnie nie? Kurdee... ;p Tak wgl to nigdy nie jarałam więc nwm jak to jest, troche co najwyzej poczytalam, a wy kiedyś paliliście? trololol

niedziela, 4 listopada 2012

22. Herbaty?

    Obudziły mnie jakieś wstrząsy.
-Vas happenin?!-darł się Malik, jak to miał rano w zwyczaju i skakał po łóżku.
Już chciał mnie pocałować, ale go zatrzymałam.
-O co chodzi, królowo mego serca?
-Oh, jak mi miło. Dopóki się nie ogolisz, nawet na to nie licz! Jestem cała podrapana!
-Oj, nie pieprz głupot.
Znów próbował mnie pocałować, ale się wyślizgnęłam.
-Zostaw mnie, bo ci skopię jaja!
-Nie skopiesz.
-Skopię!
-Nie skopiesz...
-Skopię!
-Nie skopiesz.
-Zakład?
-Hmm... Co chcesz na śniadanie, kochanie?-zapytał słodkim głosem.
Kiedy się zastanawiałam, szybko pocałował mnie i zaczął uciekać.
-Dorwę cię, pederasto!-krzyknęłam i zaczęłam go gonić.
-Ona chce mi skopać jaja! Ratujcie!-krzyczał do chłopców.
-Dawaj Lena! Dorwij go!-darł się Harry.
Kręciliśmy się w kółko kanapy.
-Poddaj się idioto i tak dostaniesz!
-Nie, błagam! Nie!-powiedział to głosem jakby miał się zaraz rozpłakać.
Walnęłam się na łóżko, śmiejąc się z niego. Wtedy wylądował na mnie naleśnik.
-No chyba nie!-już zaczęłam się drzeć na Malika, ale okazało się, że to Tommo.-Już nie żyjesz, śmieciu! Ciebie powieszę za jaja!
Wtedy zobaczyliśmy jak Nialler skulił się w koncie i dzwonił do kogoś.
-Przyjedź szybko! Alice grozi, że uszkodzi nasze narządy rozrodcze... Proszę, pospiesz się i powstrzymaj ją!-po jego słowach wybuchliśmy śmiechem.
-Póki co idę się poopalać, nie lękajcie się.-zakomunikowałam i ruszyłam do ogrodu.
Posiedziałam tam z 15 minut i usłyszałam jak ktoś podjeżdża. Kiedy wyszłam przed bramę, przeżyłam lekki szok. Taki tam Justin Bieber.
-Yyyy. Cze-eść...-jąknęłam kiedy już wyszedł z auta.
-Hej. Ty jesteś Chris, tak?-zapytał lustrując mnie od stóp do głów. Skapnęłam się, że pewnie trochę dziwnie wyglądam; znów w tych piekielnych, czerwonych szpilkach i bikini.
-Nie. Alice, miło mi.
-Mi też. Sorry, postaram się was więcej nie pomylić.-posłał mi uroczego smajla.
Zaprosiłam go oczywiście do środka, ale tego pożałowałam. Kiedy wyszłam, urządzili sobie bitwę na żarcie!
-Ugh... Przepraszam cię za bałagan...-westchnęłam.-Czemu nic mi nie mówiliście, że będziemy mieli gościa, zboczuchy?-krzyknęłam, żeby nas wreszcie zauważyli.
-O, Jus.-miny im z deka zrzedły.
-Ja tego nie będę sprzątać!-przekazałam im i usiadłam na kuchennym blacie.
-Już mi na górę, ubrać się!-'rozkazał' mi mój boyfriend.
-Nie bulwersuj się tak. Już idę...
-Ale ci się poszczęściło, Zay.-usłyszałam tylko za sobą, głos Biebera.
Kiedy zeszłam na dół, oznajmili mi, że wybierają się na kręgle i pytali czy idę z nimi.
-Lenka, to nie dziś miała przyjechać moja mama?-pytał mulat.-Bardzo chciała cię poznać.
-No fakt, wspominałeś coś...
-W takim razie musimy zostać... Miłej zabawy!-odprawił ich i zamknął drzwi.
-Serio twoja mama przyjeżdża?
-No chyba żartujesz!-zaśmiał się, przycisnął mnie do ściany i pocałował.
-Może ja chciałam pójść z Justinem na kręgle, co?
-Uwierz, że to będzie lepsze niż kręgle z Bieberem...-mówił zdejmując moją bluzkę.
Z jego ciuchami poszło mi dzisiaj szybko i po chwili był w samych bokserkach. Podniósł mnie, a ja oplotłam wokół niego nogi i ręce. Całował mnie po szyi-tak jak najbardziej lubię. Zamknęłam oczy i jęknęłam. Wtedy poczułam, że posadził mnie na stole. Rozszerzyłam powieki... O, kur.wa... Ujrzałam Alexa i Doniye (najstarsza siostra Zayna) wpatrujących się w nas.
-Spotkaliśmy chłopców przed domem i powiedzieli, żebyśmy weszli...-zaczął tłumaczyć się mój brat, ze śmiechem.
Odwróciłam się szybko i ubrałam.
-No to co was do nas sprowadza? I czemu przyszliście razem?-spytałam udając, że właśnie nam niczego nie przerwali...
-Tak jakoś chcieliśmy wpaść i spotkaliśmy się na dworcu...-mówiła siostra Zayna, wciąż chichocząc.
-Spotkaliście się na dworcu? Przecież wy się nie znacie...-rozkminiał szatyn, a ja dalej nie za bardzo ogarniałam.
-Skoro już musicie wiedzieć, to wpadliśmy na siebie i na dodatek została jedna taksówka, więc zorientowaliśmy się, że jedziemy w to samo miejsce...
-Huh, herbaty?-zapytałam.
-Lena, rozumiem, że ten twój boi jest taki gorący i w ogóle, ale zacznij wreszcie ogarniać; jest upalne, letnie południe...-tłumaczył mi brat.
Zaczerwieniłam się zapewne tak jak 'mój boi' i poszłam do łazienki, żeby jakoś doprowadzić się do porządku.
    Kiedy nasze rodzeństwo wyszło zaśmialiśmy się głośno.
-Zastanawiam się, jakie mieli miny!
-Ja je widziałem-uwierz, nie gorsze od naszych, haha.
-Niezłego mamy pecha...-westchnęłam.
Wtedy znów zaczęło się całowanie.
-Zayn, nawet nie próbuj mnie rozbierać, bo coś czuje, że zaraz ktoś wejdzie!
On, chcąc mi udowodnić, że nikogo nie ma za drzwiami, otworzył je na oścież. Taa, chłopcy się nieźle zdziwili, bo właśnie chcieli pukać...
    Okazało się, że już następnego dnia, wylatujemy na tą Jamajkę! Jeeej, jak się cieszę! Ciekawe czy serio coś zajaramy... No, bo w końcu, po co ludzie tam przyjeżdżają?! Po dość męczącym locie, dotarliśmy do naszego celu! Kiedy weszliśmy do naszego pokoju, Malik uśmiechnął się szeroko.
-I tutaj nic nam nie przeszkodzi! Rozumiesz? Nic!-radował się, a ja miałam z niego ubaw.
Wtedy zapukała Dani.
-Idziemy na plaże, gołąbki!
Był już wieczór, więc nie kąpaliśmy się, tylko spacerowaliśmy brzegiem.
-Czujecie ten klimat? Tu jest tak spokojnie...-zachwycał się Harold.
Jak na złość zadzwonił mój telefon. Louis wyrwał mi go i rzucił daleko w morze.
-Ale co ty...?-wściekłam się.
-Bez tego dziadostwa, to te wakacje będą idealne...-uspokajał mnie Payne.
    Następnego dnia, od rana wylegiwaliśmy się na plaży. Tylko Horan gdzieś zniknął. Spojrzałam na Larrego. Jak oni słodko razem wyglądali!
-Zdecydowanie wole, kiedy u twego boku jest Styles, zamiast Diany...-szepnęłam do BooBeara.
Co to za różnica czy ktoś jest homo czy hetero? Oni się bardziej kochają niż niejedna 'normalna' para. Miłość rządzi człowiekiem. Czemu ludzie są tacy nietolerancyjny, szczególnie dla gejów? Boli mnie to, że oni się będą musieli teraz ukrywać... Lepiej żyć w kłamstwie, czy stracić mnóstwo fanów i zdobyć jeszcze więcej hejterów?
     Niedługo blondynek zawitał na plażę.
-Gdzie się błąkałeś, cnotliwy bobrze?-spytałam.
-Załatwiłem tutejszy specjał na dziś wieczór...
-Ty?
-Tak ja! Coś ci nie w paski?
-Okej, okej. A z tym pytaniem to do Tomlinsona!
No to już wiedziałam, że dziś będzie niezła jazda...
___________________________________________________________

Co do rozdziału stwierdzam, że jestem nie wyżyta seksualnie, bo przez przypadek napisałam 'zdecydowanie wale' (powinno być wole) i miałam z tego taką pompe... niby to nie takie śmieszne, a jednak ;>
Odkąd usłyszałam Little Things czuje się strasznie dziwnie... To jest pierwsza piosenka która tak na mnie podziałała... Nie wiem, czy chce mi się śmiać, czy płakać... TO JEST OKROPNIE DZIWNE! A wam jak się ona podoba? Wgl. słuchaliście tych piosenek co wyciekły/wyszły? Ja długo biłam się z myślami ale w końcu odsłuchałam Rock me i TDKAU.