niedziela, 28 października 2012

20. Karaluchy?


    Już 3 godzinę trudziłam się z tym obrazem. Postawiłam na 'telefon do przyjaciela'.
-Alex... Nie wiem jak dokończyć ten obraz... Tzn. wiem, ale boje się, że coś spieprzę...
-Ugh... Piszesz piosenki. Do tych obydwu czynności potrzebna jest wena... Ten pędzel ma sam zapieprzać po płótnie, rozumiesz?
-Wiesz jaką ja mam wenę? Ja mam taką wielką wenę! To jest aż fascynujące, osiągnąć taki stan duchowy! Ja po prostu już wymyśliłam taką piosenkę, że jutro mogę zrobić światową karierę! Czujesz ten klimat?
-Nie ćpaj, bo wrócisz do Manchesteru!
-Ja już tam nie wrócę... Miałeś rację-to nie moje miejsce. W ogóle zaczynam nowe życie, nie wracam do szkoły, pa!
Rozłączyłam się i wyłączyłam telefon, żeby uniknąć słuchania, co on sądzi na ten temat. Usłyszałam pukanie i podskoczyłam.
-Lena...-usłyszałam głos Li.
-Nie wchodź!
-Nie bij! Co ty tam takiego robisz?
-Tak w ogóle, gdzie twoja dziewka, chędogo?
-Posprzeczaliśmy się. Nic wielkiego...
    Zjedliśmy obiad, który Chris nam przyrządziła.
-Naucz mnie tak gotować! Może wtedy Styles nareszcie mi się oświadczy!-prosiłam moją BF.
-Jeżeli dorównasz Christinie, to możemy się hajtnąć. Nie ma problemu!-odparł loczek.
-Czyli nie muszę się na razie bać, bo prędko to nie nastąpi!-zaśmiał się Malik.
Walnęłam go i poszłam dalej malować...
    Jeeeej! Skończyłam! Teraz tylko pozostało walnąć się na łóżko i się nie ruszać. Tak więc zrobiłam. Po chwili ktoś walnął się obok mnie. Zakładam, że Malik, ale nie chciało mi się otwierać oczu, żeby sprawdzić... Złapał moją rękę i ją pocałował. Awww... Potem to już mnie całował prawie wszędzie; w nos, w oko, po szyi... Dopiero ja go cmoknęłam w usta i tak się zaczęło... Ja pierwsza pozbyłam się bluzki, on zaraz za mną...
-Na pewno tego chcesz?-pytał podczas zdejmowania spodni.
Miałam już coś mówić, ale wtedy rozległ się dźwięk mojego telefonu. Zay opadł na łóżko, westchnął i odebrał. Wystraszyłam się, bo zrobił bardzo dziwną minę i oddał mi komórkę.
-Halo?
    Po 15 minutach byłam w drodze do Manchesteru. Znowu. Mój dziadek trafił do szpitala i Alex do mnie zadzwonił.
-Nie możesz jechać szybciej?-czepiałam się, bad boya.
-Spokojnie... Nie martw się.
"Łatwo ci mówić", pomyślałam, ale zachowałam dla siebie. Tak bardzo się boję!
    Wbiegłam do szpitala w prędkości światła i od razu napotkałam mojego brata.
-Co z nim?
-Nie wiadomo. Ostatnio czuł się gorzej... Możliwe, że to od fajek...
Weszłam do sali.
-Jak się czujesz?-spytałam troskliwie.
-Bywało lepiej... Gadałaś z mamą?
-Co to ma teraz do rzeczy?
-Słyszałem, że się pokłóciłyście...
-Nie. Po prostu ona ma teraz nową rodzinę.
-Nie mów tak. Nawet jeśli nie wiem co by się działo, zawsze będziecie rodziną! Poświęciła dla ciebie wiele dobrych ról, żebyś nie musiała zostawać z nianią.
-I tak z nią ciągle siedziałam.
-Ktoś musiał zarabiać. Ona cię kocha! Tak jak każda matka swoje dziecko!
-Póki będzie z Robem, nie wróże nam świetlanej przyszłości...
Dałam mu trochę odpocząć i usiadłam koło Zayna, który mnie przytulił. Po chwili wkroczyła matka... Najpierw do dziadka, a potem podeszła do mnie. Dałam Malikowi do zrozumienia, żeby zaczekał w samochodzie.
-Przepraszam...-zaczęła niepewnie.-Kocham cię i nie wiedziałam, że to, że jestem z Robem, aż tak wam przeszkadza... Zrozum, że każdy szuka swojej drugiej połówki, a byłam z nim szczęśliwa. Zerwaliśmy. Okazał się zwykłym dupkiem. Myślałam, że nareszcie się uda, że będę miała dla kogo wstawać rano i lecieć po bułki, że będę komuś potrzebna... Wy się wyprowadziliście, a ja jestem sama...
Ale mnie wrobiła w poczucie winy... Z drugiej strony, przecież nic nie zrobiłam! Z dziadkiem wszystko ok i zostaje jeszcze trochę na obserwacji. To wszystko przez to, że upiera się, żeby nie iść na emeryturę, ugh. Wróciłam do samochodu i od razu odleciałam...
*Zayn*
    Kiedy obudziłem się rano Leny już nie było w łóżku. Znalazłem tylko kartkę "Idź do garażu!".
-Ta-da!-krzyknęła kiedy odsłoniła obraz.-To teraz zgaduj co na nim jest!
-Karaluchy?
-To są płuca. Palacza.
OMG.
-To wygląda strasznie!
-Starałam się...
-Nie to mam na myśli... Kocham cię! Dziękuję!
-Przestaniesz palić?
-Oczywiście. Pale coraz mniej...
Myślałem, że jest okej, ale ona usiadła na stercie opon i się rozpłakała.
-Spokojnie... Co się dzieje?-pytałem, przytulając ją.
-Nie chcę po prostu, żebyś skończył jak mój dziadek... Przez palenie ma poważne problemy ze zdrowiem. Kocham cię strasznie, błagam rzuć to, bo ja już nie mam więcej pomysłów!-mówiła przez łzy.-Czuję się bezradna do tego, że narażasz się na śmierć...
Teraz to mi się chciało ryczeć. Bardzo trudno jest mi rzucić, a ona tak płacze, tak się stara...
*Chris*
Sytuacja się trochę uspokoiła i zaczęliśmy jeść śniadanie.
-Pójdź może na górę po chłopców.-zasugerował brunet.
Tak też zrobiłam. W pokoju Niallera była kartka, że idzie z Christiną do parku. Następnie puknęłam w drzwi Louiego i weszłam, bez proszę. Cofnęłam się momentalnie i zamknęłam drzwi. Chyba się całowali... Harold wyszedł, uśmiechnął się do mnie i ruszył do łazienki.
-Właź.-zawołał mnie Boo bear.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało... Tzn właściwie jestem ciut zły. Ani razu się nie pocałowaliśmy!
-Przecież jesteście razem już 2 miesiące!
-Wiem, ale nie chciałem go całować, póki byłem z Dianą, a teraz ciągle ktoś nam przeszkadza...
-Znam ten ból...-westchnęłam cicho.
-Co?
-Nie nic. Idziesz na śniadanie?
-Jasne, już schodzimy.
Zaczęliśmy wżerać jajecznicę i wtedy wbiła rozwścieczona Chris.
-Gdzie masz Nialla? Mieliście iść na poranny spacer...-odezwał się Hazz.
-Gdzie ja go mam? W dupie!
-Jej, co się stało?-pytałam troskliwie.
-Kur.wa, mi mydli oczy! Oni nas okłamują!-pomimo tego, że Malik jest mulatem, zrobił się teraz blady jak ściana...-Tak, święty Liam też! Myślisz, że dlaczego się pokłócił z Dani? Ile to już trwa?
-Ale o co chodzi?-poczułam się strasznie i coś ukuło mnie w klatce piersiowej.
-Niech któryś z was wreszcie ma jaja i jej powie!
Poczułam się okropnie. Łzy zaczęły ściekać mi po policzkach i bezradnie zerkałam na każdego po kolei...
_________________________________________________________________

Co do rozdziału to mój dziadek serio pali i kiedyś ze mną został jak miałam ze 4 lata. Wyszedł na klatkę na fajkę, a ja zamknęłam drzwi i włączyłam Klan, żeby nie słyszeć jak mnie woła. Poczułam się taka 'dorosła' i dalej mu nie otwierałam. Musiał dużo nakombinować, żeby zdobyć klucze od mojej mamy, która miała wrócić z pracy za kilka godzin... Niestety dalej pali i chyba muszę se maznąć taki obraz...
Jak myślicie 'o co chodzi'?
Mam dodawać rozdziały 2 czy raz w tygodniu? Ja tam mogę spiąć dupę, ale czy wy macie czas czytać? Wgl jak szkoła? Już 2 miesiące wytrzymaliśmy... ;)

15 komentarzy:

  1. Boski!
    Zawsze coś musi przeszkodzić Zayn'owi i Lenie -.- Buuuuu
    Końcówki trochę nie skapowałam, ale to pewnie dlatego że jestem tępa ;D
    Czekam na następny, może wtedy mó móżg na nowo zacznie działać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o taaaak 2 razy w tygodniu poproszę ;)mimo wszystko mam czas aby czytać, wogóle w szkole jakaś masakra jest ;\ rozdział cudowny i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaak rozdział 2 razy w tygodniu ;D Rozdział booski czekam na następny ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. 2 razy w tygodniu jej
    Rozdział Boski czekam na next i zapraszam do mnie
    1d-what-makes-you-beautiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. 'karaluchy' xdd boss
    no, nie wiem co mogło się stać ;( mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
    + poproszę 2 razy ;d
    nawet jak nie ma czasu, to i tak wejdę xd jeb.aććć naukę, bo 1D ^^

    P.S. jeśli masz czas i ochotę, to proszę oceń mojego bloga z nowym bohaterem w postaci Eda Sheerana :D http://look-i-love-you.blogspot.com/
    ~Magda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super:D
    Nie wiem o co moze chodzic o.O
    2 razy w tygodniu . Blagam :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz, pisz my na pewno będziemy czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. supeeeeeer! :)
    kurde, szkoda że międzu Leną a Zaynem do nieczego nie doszło.. ;c
    czyżby Liam i Niall byli razem i ukrywają się przed wszystkimi?? :D
    czekam na next! ;**

    oczywiście, zgadzam się na rozdziały dodawane 2 razy w tyg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa teoria... na razie bede milczec! ;D

      Usuń
  9. 2 razy w tygodniu, prosze! ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Prosze dodawaj 2 razy w tyg!♥ Bardzo kocham twoje opowiadanie i zawsze mam czas je czytać! czekam NN! PROSZE DODAJ SZYBKO!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zayn jest mulatem?- to dziwne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy rozdział ;) Właściwie to jak każdy ;) Uwielbiam czytać twojego bloga ;) Jest bardzo wciągający...
    Zapraszam cię do mnie:
    http://love-story-1d4ever.blogspot.com/
    Liczę na komentarz i obserwatora ;)

    OdpowiedzUsuń