wtorek, 16 października 2012

18. "I love you!"


    Szwendałam się po Londynie, próbując poukładać sobie wszystko w głowie. Może i Matt był moją pierwszą, prawdziwą miłością i nigdy o nim nie zapomnę, ale zostawił mnie. Teraz kocham Zayna. Nie kocham Mathewa. Nie kocham go. Jestem po prostu sentymentalna i dlatego teraz czuje się tak... dziwnie. Przecież zawsze marzyłam, żeby poznać Zayna i w ogóle... I Matt pomógł mi spełnić to marzenie... Ugh!
-Alice? Czemu nie odbierasz telefonu?-ujrzałam nad sobą Malika.-Dzwoniłem do ciebie z tysiąc razy! Miałaś odbierać!
-Przepraszam, nie słyszałam...
-Jak było?
-Wracajmy już.
Bez słowa ruszyliśmy do domu. Tam, udałam się na taras.
-Czemu tu siedzisz? Pada.-dziwił się Harreh.-Co się stało na tym spotkaniu? Tylko błagam, nie mów 'nic', bo inaczej Zay nie miałby teraz pełnych gaci, że go zostawisz...
Łzy zaczęły mi napływać do oczu. Co on teraz może czuć? Jestem okropna.
-Nie kocham już Matta. To zwykły sentyment. Naprawdę...
-Wiesz, że wypalił dzisiaj dwie paczki fajek?
What the fuck? Przeze mnie tyle palił...?
-No, ale ja mówię prawdę!
-Nie twierdze, że nie, ale zrób coś z tym faktem.
    Zrobiłam tyle, że resztę dnia spędziłam u Chris. Dopiero wieczorem wróciłam do domu. Myślałam, że chłopcy śpią, ale usłyszałam ich głosy na górze. Postanowiłam tej nocy przespać się na kanapie. Nie mogłam jakoś, przytulać się do Zayna, zastanawiając się, czy aby na pewno nie czuje nic do Matta. Położyłam się pod kocem i zamknęłam oczy próbując usnąć. Nagle usłyszałam kroki. Ktoś odchrząknął i byłam prawie pewna że to mulat. Kucnął obok mnie, a ja dalej udawałam, że śpię. Patrzył się chwilkę na mnie, poprawił koc, pogładził po policzku i poszedł. Kiedy tylko zniknął, rozpłakałam się. Dlaczego jestem taką pieprzoną egoistką?
    Kiedy obudziłam się rano zastałam tylko kartkę powieszoną na lodówce.

Hej, nie chcieliśmy cię budzić, bo wyszliśmy coś załatwić. Zrobiliśmy ci naleśniki, ale niestety Niall wszystko zeżarł. We're sorry. Bądźcie z Christiną o 16 w domu, Horan postanowił to odpracować... xx

Napiłam się tylko kawy i wyszłam... do Mathewa. Drzwi były otwarte na oścież, więc puknęłam tylko i weszłam od razu. W salonie mój eks całował się z jakąś lasencją, obmacując się przy okazji. Wszystkie wątpliwości minęły... Kiedy mnie spostrzegli ona wyszła, a on zrobił się cały czerwony.
-Nie kocham cię chu.ju. Tak dla jasności...-odezwałam się w końcu.
-No, bo...
-Nie tłumacz się. Dokończmy tą pieprzoną rozmowę i nie chcę cię więcej widzieć na oczy.
-Zrobić...
-Nie proponuj mi kawy, piłam przed chwilą.-usiedliśmy na kanapie.-Więc po co pytałeś czy cię jeszcze kocham? Wracasz?
-Nie, ale pomyślałem, że możesz tam ze mną pojechać...
-Hmm... Pomyślałeś... Szkoda, że 2 miesiące za późno... Ilu dziewczyną jeszcze to zaproponowałeś? No miej jaja chociaż raz w życiu!
*chwila ciszy*
Pokazałam mu moją rękę.
-Rany po tobie mi się właśnie zagoiły. Nie chcę mieć następnych. Wiesz, że myślałam, że jestem z tobą w ciąży? Nie przyjechał byś, nie?
-Co?!
-No tak... Chłopcy wysłali mnie do lekarza, zajęli się mną... Dobra, spełniaj dalej swoje marzenia, nie będę ci wchodzić w drogę. Powodzenia i żegnaj.
-Powodzenia z Zaynem... Pa.
Kiedy wybiegłam z klatki poczułam się tak... dobrze. Ciężar spadł mi z serca. Poszłam na naukę śpiewu.
-Co masz zamiar zrobić z tą karierą?-zapytała mnie moja nauczycielka.
-Z jaką karierą?!
-Z karierą, którą możesz osiągnąć... Nie chcę cię namawiać na odejście ze szkoły... Weź to wszystko przemyśl.
Wow... Co robić? Myślałam, że mam jeszcze czas na decyzje życiowe...

    Wychodząc z budynku zauważyłam chłopców którzy zmierzali do samochodu. Skoczyłam Zaynowi na plecy, a on prawie dostał zawału.
-Stęskniłam się za wami! Mogę się z wami zabrać?
-Jasne.-odpowiedzieli i ruszyliśmy.
Poszłam na chwilę do łazienki i wszyscy zdążyli rozproszyć się po domu. Zaczęłam szukać Malika. Siedział odwrócony tyłem na łóżku.
-Tęskniłam za tobą...-zaczęłam rozmowę.
-Ja za tobą też. W nocy...
-Tak, w nocy spałam na kanapie.-przerwałam mu.-Musiałam sobie wszystko przemyśleć...
-I przemyślałaś? Wracasz do niego?
-Oszalałeś?! Kocham cię... Chciałam po prostu przekreślić grubą kreską całą przeszłość. Nie wracam po wakacjach do szkoły.
Pocałował mnie i blondynek zawołał nas na obiad.
-A gdzie twoja sis?-pytał Lou.
-Moja sis jest aktualnie w Leeds. Musi tam coś załatwić.
    Po jedzeniu chłopcy znów musieli gdzieś jechać... Tajemnicze to wszystko... Na szczęście Loui został.
-To co oglądamy? American pie, czy American pie?-zapytał, trzymając płytę.
-Hmm... Niech będzie... American pie!
-Świetny wybór!
Obejrzeliśmy już jakieś pół godziny filmu, ale skończył nam się popcorn, więc ruszyliśmy do kuchni dorobić.
-Lou... Powiedziałeś mi ostatnio, że nic o was nie wiem... O co chodzi?
-Z tą Dianą to bardziej złożona sprawa...
-No przecież możesz mi zaufać... Chcę zrozumieć.
-O tym wszystkim wie tylko pięć osób... Tak, zespół. Nie wiem, czy mogę...
Jezu. O co chodzi?
-Bo ty jesteś Directionerką... No i byłaś zanim się poznaliśmy. I co ty sądziłaś o...
Wtedy wbili chłopcy i rozmowę szlag trafił...

*Zayn*
    Podczas gdy Lena była pod prysznicem ja pościeliłem łóżko i odczytałem SMS-a od Matta.
"Mam nadzieje, że zdajesz sobie sprawę, że jesteś wielkim szczęściarzem. Opiekuj się nią, to niezwykła dziewczyna..."
Chciałem odpisać, ale właśnie niezwykła dziewczyna, w samym ręczniku, wróciła z łazienki.
-No co? Piżamy zapomniałam... Podasz?
Chwyciłem ubranie z szafki, a ona wyciągnęła rękę.
-Zaraz, zaraz. Chyba coś mi się za to należy...
Pocałowała mnie w policzek.
-Naprawdę?-dziwiłem się rozczarowany.
Posadziłem ją u siebie na kolanach, a ona pocałowała mnie namiętnie. Zacząłem gładzić ją po plecach. Nagle ona się ode mnie odkleiła i poderwała na nogi. Znów miałem jakieś poczucie winy, że zabrnąłem za daleko i...
-Przepraszam... Um... Mogę tą piżamę?-zapytała.
-Nie przepraszaj. Rozumiem, że jeszcze nie jesteś gotowa...
-Jestem! Tylko... mam okres.
Roześmiałem się na jej słowa, nie wiem dlaczego, a ona skarciła mnie wzrokiem.
-Dzisiaj ty śpisz na kanapie!
-Nie! Błagam!
-Za późno. Na przyszłość się nauczysz co to znaczy się śmiać z takich rzeczy...
*Alice*
    Rozbawiona całą sytuacją, zadzwoniłam do Chris. Wiedziałam, że Zay siedzi pod drzwiami.
-Zayn bardzo mnie zdenerwował! Śpi dziś na kanapie! Oszalałaś?! Nie ustąpię mu!
Nagle usłyszałam "grę" na gitarze i śpiew. Tiaa, piosenka I love you. Jej tekst brzmiał: I love you, I love you, I love you,+ nieudolna gra na gitarze i wpuściłam go do tego pokoju. Jednak sama z niego wyszłam, żeby dokończyć rozmowę. Skróciłam jej wszystko co stało się przez te 2 dni.
-No to widzę, że było ciekawie...
-Jezu! Olśniło mnie!
-Co? O co chodzi?
-Namaluję obraz! Jadę do Manchesteru, namaluję obraz!
_________________________________________________________________

Jak myślicie o co chodzi z obrazem? I z tą rozmową z Louisem? Wgl. sorry że tak długo musieliście czekać, ale szkoła + myszy mam w domu... ;c. Miał ktoś kiedyś? Ja już nie wytrzymuje psychiczne z tym wszystkim... Chętnie bym sobie z kimś popisała... Jakby ktoś chciał to piszcie w kom. ;)

15 komentarzy:

  1. Biedny Zayn musiał przechodzić koszmar ;D
    Wydaje mi się że Louis'owi chodziło o Larr'ego, a przynajmniej taką mam nadzieję ;)
    Końcówka mnie rozwaliła i czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co chodzi z tym obrazem i rozmową :D ale rozdział jest genialny naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Yhm ... no więc tak...
    O co może chodzić Louis'owi? Hm sądzę, że o Larrego ( z resztą jak koleżanka powyżej ).
    Ale za chiny nie wiem o co chodzi z tym obrazem hahahah xD
    Czekam na nexta !!!
    Love Xxx
    @OliviOfficial

    OdpowiedzUsuń
  4. Larry!

    Co do rozdziału to jest okej ♥

    i-believe-in-yeasterday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Taa, pewnie będzie chodzić o coś z Larry'm, że ten związek z Dianą, to tylko ustawka, i td.

    Też nie wiem, o co chodzi z namalowaniem jakiegoś obrazu.
    Cieszę się, że wreszcie wszystko wyjaśniło się z Matt'em.
    Czekam na następny!

    Zapraszam do mnie: http://stolemyheartstory.blogspot.com

    /Victoria ♥ .

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten rozdział wyszedł ci genialnie <333 Już nie mogę doczekać się następnego ;) Szczerze mówiąc to nie wiem o co mogło chodzić z tym obrazem.... Zapraszam do mnie:
    http://love-story-1d4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział. :)
    Czekam na następny. ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. obraz?
    rozdział mega czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  9. Myszy w domu.. No nieźle^^ Mieszkasz na wsi? Ja miałam kiedyś karaluchy w domu, ale po remoncie jakoś szybko zniknęły:) Połóż jakieś pułapki albo kogoś kto się zajmuje zatruwaniem tych stworzeń:) Czyżby Alice odnalazła w sobie artystyczną duszę? Czekam na więcej rozdziałów

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdział genialny :)
    nie mam pojęcia o co chodzi z obrazem i rozmową :D
    z niecierpliwieniem czekam na kolejny :)

    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam na 14 rozdział, koniecznie przeczytaj notkę pod rozdziałem : http://without-you-baby.blogspot.com/
    Czekam na twoją opinię ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. swieetny ; )
    jaak chcesz, mozesz pisac do mnie :D
    6125315 : ) aa przy okzaji, jakbys mogla , to informuj mnie na gadu o nowych rozdzialach :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno tutaj nie byłam. Trzeba będzie nadrobić zaległości:D
    Tymczasem u nas nowy:
    siatkarskamilosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie na rozdział ! Kontynuacja !
    http://opz-iiera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. jej. jestem pod wrażeniem ;o super! no nic, pozostaje mi tylko czekać na nn.. zapraszam też do siebie :) http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń