niedziela, 23 września 2012

15. Talent? Zwariował!

    Cała załzawiona pobiegłam do domu.
-Zayn? Ile zajmuje zejście na dół i wyrzucenie śmieci?!-krzyczał coś Niall i po chwili zobaczyłam go w korytarzu.-Co się dzieje?-zapytał przerażony i mnie przytulił. Po chwili siedzieliśmy w samochodzie, w drodze na policję i czekaliśmy kiedy się uspokoję i powiem coś więcej.
-No ktoś mnie zaczepiał i on się z nimi pobił i zabrali ich...-powiedziałam w końcu.
-Na jedno zdanie musieliśmy czekać 10 minut?-czepiał się Hazz, ale to zlekceważyliśmy.
Wbiliśmy wreszcie na posterunek.
-Może poczekajcie tutaj, a ja to załatwię.-zaoferował Li i ruszył po jakieś informację.
Usidłam na krześle, oddychając głęboko.
-Ale ci kolesie, nic ci nie zrobili, co nie?-upewniał się Nialler.
-Można powiedzieć, że mnie porwali... Ale Zayn mnie uratował.-zaśmiałam się słabo.
-Też bym im obił mordy...-odezwał się Lou.
Wtedy wrócił Daddy.
-Narzeczony do odebrania za 24h... Jedziemy.-przekazał, po czym ruszył do samochodu.
-Ugh... Jak to?-oburzyłam się.
-Mogli go zatrzymać 48, więc i tak jest ok.
Były korki, a ja zasnęłam w samochodzie...
    Obudziłam się rano w jakimś dziwnym łóżku. A no tak, śpię u chłopców... Ale zaraz, to nie ten pokój. Pełno porozwalanych ubrań... Awwww! Spałam u Zayna! Wtedy do pokoju wpadł Tomlinson i zaczął skakać po łóżku...
-Dzień dobry! Dzień dobry!-śpiewał wesoło, aby mnie rozbudzić.
-Nie wiem, czy taki dobry...
-Twój chłopak wychodzi na wolność!
-Ale przeze mnie, nie jest na wolności.
-Nie gadaj głupot, tylko chodź na śniadanie. Niall robi naleśniki!-ucieszył się, jak małe dziecko (bitch please, on wszystko robi jak małe dziecko) i w podskokach ruszył do kuchni, a ja za nim. Wtedy na MTV puścili WMYB, więc zrobiliśmy 3 minutowe party hard. Po tym zadzwonił stacjonarny. Blondynek odebrał.
-Lena! Chris do ciebie!-krzyknął i podleciałam do aparatu.
-No, hej.-powitałam ją radośnie.
-O co chodzi z Malikiem? I z tobą? Co się dzieje?
-No, bo wczoraj cię okłamałam... To znaczy, tak jakby. Bo miałam czekać na tą taksówkę, ale nie przyjeżdżała to poszłam na pieszo. No i nastąpił mały incydent...
-Oszalałaś już do reszty?! Wiesz jak to się mogło skończyć! Coś mi obiecałaś! Idiotka!
Nie zdążyłam nic już powiedzieć, bo się rozłączyła.
-No to się fochnęła...-stwierdziłam beznamiętnie.
-Ona ma rację. Głupio zrobiłaś...-pouczał mnie loczek.
-Podsłuchiwaliście?!-udałam mocno wkurzoną i rzuciłam w nich poduszką.-Nie ma racji. Miałam tam zapuścić korzenie czekając na taksówkę? Za bardzo się wszystkim przejmuję.
-A ty byś się nie przejęła na jej miejscu?
-Nie chcę. O tym. Gadać!-zakomunikowałam dobitnie i poszłam z powrotem, do pokoju Mulata, rozkładając się na jego łóżku, z zamkniętymi oczami. Nagle poczułam, że ktoś mnie przytula. Otworzyłam gwałtownie oczy...
-Zaaaaaaaaaayn!-zaczęłam się drzeć i go całować.
-Tak to ja!-po tych słowach wziął mnie na ręce i zszedł na dół.
-Ooo, bad boi wrócił!-ucieszyli się chłopcy i usiedliśmy na kanapie.
-Na szczęście wyszedłeś wtedy wyrzucić te śmieci... I Alice nie ucierpiała.-pieprzył coś Payne.
Wszyscy przyjrzeli się mojej twarzy i zauważyli pamiątkę po Robie... Wycofywałam się powoli do łazienki...
-Nie jesteśmy ślepi... Trzeba chyba jechać na jakąś obdukcję...
-Ale to nie przez nich...-ciekawe czy będę tego żałować...-To przez Roba...
-Jadę do Manchesteru... Po twoje rzeczy.-Puf! I Malik znikł!
-Do odebrania za 48 godzin...-skomentował Horan.-To co dziś robimy?
*Zayn*
Tak pędziłem, że w mgnieniu oka dotarłem na miejsce. Mam nadzieje, że ten cały... typek, będzie w domu. Zapukałem. Otworzył mi jakiś młody chłopak. To chyba nie on...
-Cześć. Nie mieliśmy okazji chyba się poznać...-zaczął. -Jestem Alex. Tak wiem ty jesteś Zayn, cześć.
-Ooo, więc jednak wiesz jak mam na imię.
Wtedy pokazał ręką żebym szedł za nim. Ruszyliśmy do jakiegoś pokoju. Prawie nie było widać koloru ścian od ilości plakatów.
-Między innymi stąd cię znam. A co cię tu właściwie sprowadza?
-Przyjechałem po rzeczy Lenki...
-Już przywykłem, że nagle przyjeżdża i jeszcze szybciej odjeżdża, ale teraz miała zostać dłużej... Co się stało?
-Dostała w twarz. Przyjechałem też po to, by oddać. Jest może nie jaki Rob?
Twarz Alexa zbladła. Widocznie wkurzył się tak jak ja.
-Zabiję...-wysyczał.
-Pomogę.
Wtedy go zobaczyłem. Nie wyglądał zbyt sympatycznie, ale było mi wszystko jedno. Już odsiedziałem swoje nawet na tej policji, dalej będę jej bronił, mimo wszystko. Właściwie to i tak miałem szczęście, że wypuścili mnie tylko po nocy.
-Przepraszam, ma pan ze sobą jakiś problem?-zacząłem spokojnie.-Może i kobiety jest łatwiej bić, bo są słabsze, ale warto zwrócić uwagę na to, że nie które mają chłopaków, braci... Mam ochotę cię zabić, ale nie chcę przez ciebie gnić w więzieniu.
-Wynocha z mojego domu!-zaczął się wydzierać, chyba nie wiedząc, co odpowiedzieć.
Buum! Pierwsze uderzenie ode mnie.
-Właściwie, to już mogę iść.
Szwagier poprawił.
-Ja też.
Zgarnąłem jej rzeczy. Pożegnałem się z Alexem i odjechałem. Taa, chyba dobrze załatwiłem sprawę.
*Alice*
-Chyba Zayn nie zrobi nic głupiego, prawda?-zapytałam, z nadzieją w głosie.
Spojrzeli tylko po sobie i ciche "niee" z ich strony...
-Zrób mu pyszną kolację w zamian. Nie obrazimy się jak wystarczy też dla nas...-poradził mi Niall.
-Od gotowania to jest... Christina...-odpowiedziałam smutno, przypominając sobie o mini kłótni.
-To się z nią pogódź.-poradził Lou.
-To ona zaczęła na mnie wrzeszczeć... Nie gadajmy o tym, idę na zakupy. Ktoś ze mną?
-Ja, ja, ja!-zgłosił się Nialler i odjechaliśmy taksówką.
    Po drodze weszłam na tt. Przeczytałam tweet Zayna, wysłanego do mnie i wybuchłam śmiechem. "Kocham cię, moja dziewczyno.". "Kocham cię, mój bardzo mądry chłopaku!" odpisałam, dalej ciesząc ryjca.
    W sklepie zaraz zaczęły się zdjęcia z Niallerem, więc właściwie sama robiłam zakupy.
-Ty jesteś Alice? -podeszła do mnie jakaś dziewczyna.-Dziewczyna Zayna?
-Yyy, tak... A co?-zdziwiłam się szczerze.
-Mogę sobie z tobą zrobić zdjęcie?
Oczywiście się zgodziłam. Podszedł do mnie blondynek.
-Ok, to było dziwne...-odezwałam się.
-Jesteś dziewką Malika! Mogę słit focie?-zaczął się do mnie wydzierać i poszliśmy do kasy.
    Utknęłam w kuchni i ślęczałam tam już godzinę.
-Dogadałem się ze szwagrem.-wszedł nagle do kuchni bad boy.
-Jak to?
-Oboje daliśmy w mordę temu kolesiowi. Nawet mnie policja nie zgarnęła! Twoje rzeczy zaniosłem na górę.
Chwilkę po tym zjedliśmy kolację. Na szczęście smakowała. Sielankę przerwał jakiś telefon od menadżera i zostałam sama...

    Usiadłam koło fortepianu i po prostu zaczęłam grać. Po chwili dałam całkiem porwać się muzyce. Nagle poczułam jak ktoś kładzie rękę na moim ramieniu.
-Zaśpiewaj coś-szepcze mi do ucha chyba Zayn.
-Ale ja przecież nie umiem!
-Każdy umie!
Wzięłam wdech, żeby udowodnić temu komuś, że jednak nie każdy.
-"Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky


Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face"
Pierwszy raz zaśpiewałam przy kimś... Nawet przy Chris tego nie robiłam. Sobie wybrałam, piosenkarza...
-Wow, dziewczyno! To było... Genialne!-już byłam pewna że to Mulat.
-Nie musisz kłamać... Wiem, że aż uszy puchną.
-Chyba żartujesz! Nigdy wcześniej nie śpiewałaś, gdzieś z Mattem, czy coś? Masz nagrane jakieś piosenki?
-Zayn, nabijanie się ze mnie, nie jest miłe!-wkurzyłam się już trochę.
-Twój talent się marnuje. Dzwonie do mojej nauczycielki śpiewu i umawiam cię na jutro!-zwariował! Zwariował!
Śmiejąc się z tej sytuacji, poszłam pod prysznic. Nawet nie mogłam tam zostać sama, bo pukanie...
-Zayn się pyta, czy pomóc ci w myciu pleców!-krzyczał do mnie Hazz.
-Nie.
-A ja mam ci pomóc?
-Nie!
Przemknęłam się szybko w ręczniku, do pokoju gościnnego, który na razie miał służyć mi.
-Na pewno chcesz spać w tym pokoju?-usłyszałam głos Malika zza drzwi.
-Tak, a co?
-Nic tak się pytam... Bo wiesz, Liam nie chciał siać paniki, ale wczoraj rano, znalazł tu zdechłą mysz. Zresztą tak samo jak i 3 dni temu... Jutro ma przyjechać spec, bo najwidoczniej gdzieś się tu zagnieździły...
-Taa, jasne.
-Nie musisz wierzyć, rano sama się przekonasz, gdy będziesz się przytulać do jednych z nich, zamiast mnie!
-Dobranoc!-po tych słowach, zrezygnowany wrócił do siebie i ja też się położyłam.
A jeśli to prawda? To takie obrzydliwe! Na pewno to zmyślił! Na pewno... Wtedy usłyszałam jakieś skrobanie i z krzykiem pobiegłam do pokoju Zayna. Na mój widok tylko się zaśmiał, a kiedy położyłam się obok, mocno przytulił.
-Chcesz mnie udusić?-pytała, niby na żarty...
-Nie. Po prostu mam zamiar przyznać ci się, że to kłamstwo. O, a teraz mi nie uciekniesz!
_____________________________________________________________

Jakoś tracę wenę... Ten akurat wyszedł wyjątkowo długi, ale też o niczym... ;c Nie, za żadne skarby nie usunę bloga, tylko siłą ją odzyskam ;) Zdecydowana większość ludzi, którzy brali udział w ankiecie zaznaczyli, że wpadli na bloga przez przypadek. Więcej takich przypadków, proszę! ;D Po kiego grzyba moi mężowie się germanizują? Nie uczę się na niemca, foch! Kurnaa, to Polska wygrała wojnę, tak? http://twitition.com/xtv8o <------- zapewne gówno da, ale co tam. Klikać! :)
Podawajcie w kom. swoje tt i aski ;3
PS też sądzicie że LWWY to magia? ^^

13 komentarzy:

  1. jak się cieszę, że Zayn obił mu tą krzywą mordę xD
    Boski jest ^^
    + tt @MagdaOfficial
    ++ tak to magia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Jest boski jak zawsze ;)
    Śmiałam się jak głupia xD
    Dobrze że Malik przywalił Robowi, należało mu się ^^
    Czekam nn i życzę powrotu weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zayn po raz kolejny uodowadni jaki z niego Bad Boy xd
    @JustCaroline1D
    co do LWWY to poprostu brakuje mi słów żeby to opisać, tak jak napisałaś magia ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham tego bloga! czekam na następny rozdział, który masz dodać szybko.
    zapraszam do mnie:http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. KOCHAM, KOCHAM I KOCHAM.

    keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to<333 Świetny rozdział, świetny blog:) Zapraszam na mojego nowego bloga:3 Liczę na twój komentarz
    http://love-story-1d4ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownieee :) zapraszam do sb http://1dinwonderland.blogspot.se/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownieee :) zapraszam do sb http://1dinwonderland.blogspot.se/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  9. hej, kiedy nowa część ?
    ;d
    bo nie mogę już się doczekać : )

    + napisałam I. część na nowym blogu http://look-i-love-you.blogspot.com/ oceniłabyś ?
    ~ Meggie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział ♥
    Jutro lub pojutrze powinien być u mnie nowy rozdział ;)
    www.youaremywonderwallxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjny rozdział <33 Dawno mnie ty nie było :C Musze to szybko nadrobić :D Ale rozdział wspaniały ;) piszesz coraz lepiej :D Czekam na nn ;*
    P.S. zapraszam na:
    http://4ever-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. zarąbisty rozdział ! ; D dodamy sie do elity
    "?

    OdpowiedzUsuń