niedziela, 9 września 2012

13. W razie czego, to nas tu nie było!

    Z dworca od razu poszłyśmy do parku. Spojrzałyśmy na ogromną fontannę...
-My na pewno chcemy to zrobić?-upewniała się Christina.
-Ja chcę, a ty mi będziesz towarzyszyć!-zachęcałam ją.
-Jasne, twoje życzenie, jest dla mnie rozkazem!-powiedziała lekko niepewnie
-Cześć dziewczyny.-usłyszałyśmy jakiś głos za nami.
Było tam 2 przystojniaków. I do tego oni zagadali pierwsi!
-Hej. Co teraz robicie?-odparłam pewnie.
-Wyrywamy...-odpowiedzieli zmieszani.
-Nie, bo ogólnie chodzi mi o to, żeby ktoś nagrał naszą fazę. Mam dzisiaj osiemnastkę.-uśmiechnęłam się na myśl o tym.
-Jasne. Zapowiemy ją, w sensie tą fazę, jakoś.
-Ok. To ja jestem Chris, a to jest, hm... już pani, Lena.-odezwała wreszcie moja BF.
-Ludzie co się tu teraz będzie działo! Z okazji 18-nastki pani Leny, razem z Chris wskoczą do fontanny i złamią prawo. Tak, dobrze słyszeliście, mogą trafić za kratki! Ale jednak zrobią to dla dobra... no dla dobra...
-Mój nowy kolego... Przestań tyle pieprzyć.-rzekłam słodko.-1... 2... 3...-po odliczaniu skoczyłyśmy. Potem, to już biegałyśmy po całej fontannie... Zaczęłyśmy śpiewać "Baby you light up my world like nobody else...", ludzie gapili się na nas zdziwieni, ale właściwie się im nie dziwie, bo wyglądałyśmy, jakbyśmy uciekły z psychiatryka.
-No to teraz, Chris, złóż mi życzenia!-zażądałam kiedy trochę przystopowałyśmy.
-No to życzę ci wakacji do końca życia, jednorożca, dzieci, byle nie teraz, udanej imprezy, i żebym zawsze była twoją przyjaciółką, bo co byś be ze mnie zrobiła?
-Kocham cię.
-Aha i jeszcze jedno! Życzę ci Malika!-krzyknęła radośnie na co ja się zarumieniłam.-A prezent dostaniesz w swoim czasie.
-Dobra to teraz ja złożę życzenia, prze pani.-odezwał się jeden z chłopaków i wszedł do fontanny.-A więc, ja też kiedyś miałem 18 lat i ja wiem jak to jest... Nie będzie łatwo. Znajomi wyciągają cię na imprezy, każą ci dużo pić, potem dużo rzygasz...
-Oszczędź szczegóły kolego i wymień jakieś dobre strony!-przerwałam mu.
-No to na przykład... Możesz szpanować dowodem...
-Możesz oglądać po... Nieważne...-odezwał się drugi.
-Idę teraz skakać na bungee. Macie ochotę nagrać?-zapytałam grzecznie.
-Jasne, jasne, ale przy życzeniach napijesz się z nami osiemnastkowego piwa w tej oto fontannie.-zażądali moi towarzysze.
-Łyczka. Jednego. Wiesz, pić, to ja będę wieczorem...-na mojej twarzy pojawił się banan na myśl o imprezie.
-Zaraz, zaraz... Bungee?!-martwiła się moja BF.
-Oj Chris. Tak, umrę i sami będziecie się bawić na imprezie...-odparłam sarkastycznie.
Skakałam krzycząc "One Direction!".
-Co ty masz do tego One Direction?-pytał jeden z chłopców.
-To moi mężowie, bitch!
    Po wszystkich odpałach ogarnęłyśmy się i spotkałyśmy na sali. Złożyła po raz drugi życzenia i dała prezent-album z naszymi zdjęciami od małego, przez te wszystkie lata naszej przyjaźni. Dodatkiem był jakiś zegarek. Teraz pozostało mi czekać na pierwszych gości...
-Aaaa, to One Direction!-wydarłam się, kiedy ich zobaczyłam.-Jak ja was dawno nie widziałam!
-Jako najstarszy, pozwolę sobie pierwszy złożyć życzenia...-podszedł Lou i mnie przytulił szepcząc mi do ucha.-Nie wiem jakie masz jeszcze marzenia, ale życzę ich spełnienia. I duuuuużo miłości. Aha i więcej takich zajebistych ludzi jak my, na swojej drodze.
-No to wszystkiego najlepszego!-następny był Li-Dużo miłości i mało łyżek, kochanie. + Piję dzisiaj.
-Co?! Jak to?-dziwiłam się.
-No tak jakby wyzdrowiała mi nerka. Patrz jaki szczęśliwy zbieg okoliczności!-oznajmił, na co skoczyłam na niego z okrzykiem szczęścia.
Każdy mówił mniej więcej to samo. I każdy o tej głupiej miłości... Wtedy przyszedł czas na Zayna, który był na końcu kolejki. Przytulił się do mnie tak jak wszyscy i zaczął mówić.
-Ale już jesteś stara...-zaśmiał się cicho.-No więc życzę ci wszystkiego co najlepsze, chociaż właściwie to już masz...
-Nie prawda. Nie mam jeszcze jednej rzeczy...-zaprzeczyłam.
-Życzę ci tego czegoś, Lenka.-uśmiechnął się zabójczo i pocałował w ucho.
Dziwnie się czułam kiedy byłam z nim tak blisko. Przywitałam wszystkich gości i wypiliśmy pierwszy toast. Posiedzieliśmy chwilę przy stole i poszliśmy tańczyć. Mój pierwszy taniec był z... Malikiem. Przypadek?
    Impreza już trochę trwała i każda sekunda była zajebista. I z każdą sekundą byłam coraz bardziej pijana... Zobaczyłam chłopców siedzących razem. Podeszłam do nich i usiadłam któremuś na kolanach.
-No hej piękna.-powitał mnie Nialler.
Wtedy zauważyłam bransoletki. Każdy miał na sobie bransoletkę, którą dałam im, po koncercie w Manchesterze! Nie myślałam, że oni będą je nosić, ale zrobiłam...
-Jak ja was kocham!-krzyknęłam i rzuciłam się w ich ramiona.
-Skąd ten nagły przypływ uczuć, kochanie?-zapytał Hazz ze uroczym uśmiechem.
Wyjaśniłam im o co chodzi, a oni się tylko zaśmiali.
-Lubię tą bransoletkę. To naprawdę ładna bransoletka. Tak, cieszę się, że posiadam tą bransoletkę. A ty Liamie co sądzisz tej bransoletce?-pieprzył coś bez sensu LouLou.
-Musimy cię na chwilkę przeprosić, Lena.-odparł Li i gdzieś poszli.
Po chwili zobaczyłam ich na małej scenie. Co?! Co oni...?
-Hej, Alice. Chris stwierdziła, że musimy to zrobić, na twoich urodzinach.-zaczął przemawiać Horan.
-Mianowicie, dedyk WMYB dla ciebie.-kontynuował Liam.-Your insucure...
W środku piosenki wciągnęli mnie do siebie i śpiewałam z nimi. To zawsze było moim marzeniem. Magiczny dzień...
    Następnie wjechał wielki tort w kształcie "18". Oczywiście było tam osiemnaście świeczek, które musiałam zdmuchnąć, ale przedtem-marzenie... Nawet kiedy miałam 6 lat tym marzeniem nie była jakaś lalka, tylko "żeby mamusia i tatuś wrócili do siebie". Moim dzisiejszym marzeniem będzie "Zayn". Po prostu "Zayn"...
-Przemyśl to!-szepnął mi Styles. Czyta w moich myślach?
Sekundę po tym zdmuchnęłam wszystkie świeczki.
    Tort był pyszny-malinowy. Ledwo skończyłam jeść i BadBoy znów wyciągnął mnie do tańca. Kiedy tylko dotarliśmy na parkiet zmienili piosenkę na wolną... Czemu zawsze to się musi dziać? Właściwie wiem czemu; kumpel Alexa jest DJ, więc pewnie maczali w tym paluchy.
-Mieliśmy dziś pogadać.-szepnął mi do ucha po chwili przyjemnego tańca.
-A no tak...-udałam zaskoczoną.-Może wyjdźmy na zewnątrz?-zaproponowałam.
Przystał na tą propozycję i wyszliśmy z sali.
-Zayn, bo ja... Przepraszam.-rzekłam nie tracąc czasu.-Wiem, że to wyglądało jakbym się tobą bawiła, ale to nie tak... Masz prawo być zły, ale chyba nie jesteś...-dało się zauważyć nadzieję w moim głosie.
-Dzisiaj są twoje urodziny. Najważniejsze urodziny. Przeszło mi i cieszę się, że mogę spędzić z tobą ten dzień.
-Ah, czyli byłeś zły... Ten dzień będzie idealny, kiedy jeszcze z tobą coś wyjaśnię. Bo, nie chcę się z tobą przyjaźnić...-kiedy to powiedziałam ujrzałam smutek na jego twarzy.
Coś mnie sparaliżowało i nic dalej nie mówiłam przez jakiś czas.
-Kocham cię.-słowa Zayna przerwały ciszę.
Co?! Co on właśnie powiedział? Może się przesłyszałam? Nie, to brzmiało bardzo wyraźnie, na dodatek wciąż słyszałam jakby echo, tego wyznania.
-Ja... Ja ciebie też... Kocham.-wydukałam po czym nasze usta połączyły się w pocałunku.
-Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Wrócisz do mnie? Jesteś gotowa?
-Mam w dupie moją gotowość. Nie wytrzymam bez ciebie ani dnia więcej!
Zatopiłam się w jego ramionach, nareszcie będąc szczęśliwa...
    Niedługo po tym, kontynuowaliśmy imprezę. Już nie musiałam być w miarę trzeźwa, bo było po rozmowie, więc poszłam pić z Haroldem...
-Ej, widzisz tego kolesia?-powiedziałam już po paru kieliszkach.-Niezła z niego dupa...
-Lena, to twój brat...
-Chyba za dużo wypiłeś, Loczek. To przecież nie on!-chciałam postawić na swoim.-O, patrz, idzie tu!
-Hej, siostra, nie pij za dużo, bo wiesz co będzie jutro...-przekazał mi przystojniak i poszedł dalej
Oj. Wpadka.
-No, ale przecież mogłam się pomylić, tak?-próbowałam jakoś obronić resztki dobrej reputacji.
-Jasne, że mogłaś...-nie zabrzmiało to mega przekonująco, ale niech będzie.
*kilka następnych kieliszków później...*
Sięgając po coś ze stołu, trochę go zdemolowałam, niestety...
-Dobra, spadamy!-przekazałam Harremu.-W razie co, to nas tu nie było!-szepnęłam do Liama, który tylko się zaśmiał i wyprowadziłam Hazzę z sali. Wtedy poczułam jak ktoś mnie złapał za łokieć. Odwróciłam się i zobaczyłam Mulata.
-Co robisz?-zapytał zdziwiony uśmiechając się.
-Uciekam...
-Z własnej imprezy?
Mój bisty plan właśnie legł w gruzach...
-Oj, nie wymądrzaj się, tylko całuj!-rozkazałam po czym rzuciłam się na niego, a Styles przyglądał nam się zdezorientowany.
Zaraz wróciliśmy do środka i z kimś zaczęłam tańczyć, a potem biegłam chyba do jednego z domków, które wynajęłam na tę noc. Za mną poszła tam Christina, coś krzyczała i znów zaciągnęli mnie na parkiet. Sięgnęłam po mikrofon i postanowiłam przemówić.
-Moje urodzinowe marzenie, spełniło się w prędkości światła. Jestem zajebiście szczęśliwa i chciałabym żeby było tak zawsze, ale to niestety nie możliwe. Właściwie nie wiem co chciałam wam powiedzieć, ale wypiłam dziś tyle alkoholu, że nie poznałam własnego brata i zapomniałam, że to moja impreza. Lubię się turlać! Dobra, nie ważne, bawcie się dobrze, a ja idę pić dalej. Amen.-wydukałam coś bezsensu, napiłam się trochę i kolejny raz poszłam tańczyć. Tym razem na stole...
_______________________________________________

Tak, tak, wiem, że dawno nie dodawałam, ale po pierwsze szkoła, więc przynajmniej dopóki nie skończę drugiego bloga będę rzadziej dodawać, a po drugie brak weny. Aktualnie jest 2 w nocy, oczy mi się kleją, ale wsadziłam zapałki, bo obiecałam sobie, że dzisiaj dodam ten imprezowy rozdział. Mam nadzieje, że nareszcie jesteście zadowoleni z obrotu spraw ^^. Wgl właśnie się dowiedziałam, że Zayn skręcił kostkę... Biedactwo ;*

13 komentarzy:

  1. świetny! sorrry ale tylko tyle umiem wydukać o tej godz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww cieszę się że Lenka i Zayn znowu są razem, oni mega do siebie pasują ;)
    Haha impreza zajebista ;D
    Przemówienie Leny mnie rozjebało xD
    Czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahah jejku i wreszcie są razemmmm ! <333

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mogę przestać się śmiać zajebisty rozdział czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha!!!!!! To jest zajebiste!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha xD Nie mogłe, po prostu nie mogę! :D
    Oooo są razem! ;*
    No właśnie, Zayn... :c Biedny... :( Ale gwiazdunie: 'cały świat się modli...' Rozumiem, że jest nie za fajnie, ale no ludzie, przerąbali... -,-
    Czekam :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja Cię kręcę !!!
    Wow, rozdział genialny i brak mi dosłownie słów !!!

    keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com <----- zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowy rozdział na moim blogu, po długiej przerwie! Zapraszam!

    http://timeforustobecomeone.blogspot.com/2012/09/o4-i-hope-youre-as-happy-as-youre.html Xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaa zajebisty, już go kocham <3 <3 Czekam na kolejny xxx <3 Zapraszam do siebie http://eye-tunes-niall-and-liam.blogspot.com/ xxx :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny ♥
    zapraszam do mnie na rozdział 14 ;D

    OdpowiedzUsuń