poniedziałek, 23 lipca 2012

2. Nie do końca wesołe święta...


    Dojechaliśmy już na lotnisko. Nie wierzę, że nie zobaczę Matta całe 2 miesiące. Zaczęłam strasznie płakać.
-Nie płacz, proszę cię!-odezwał się Matthew.
-Nie wytrzymam bez ciebie!-dalej płakałam.
-Dasz radę. Będę dzwonił dzień w dzień, obiecuję.
W tym momencie zauważyłam chłopców. Pomachali mi i poszli na odprawę.
-Chyba też już muszę iść, Lena...-Zaczęłam ryczeć jeszcze bardziej.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Też cię kocham! Pamiętaj! Pa...
Usiadłam na ławce, żeby jakoś się uspokoić. Wtedy ktoś się przysiadł.
-Cześć...-usłyszałam czyiś głos.
-Danielle?!
-Tak. A ty jesteś Alice? U ciebie wczoraj siedział Li?
-Tak. A Diany nie ma?
-Ostatnio się pokłócili... To znaczy Lou twierdzi, że wolała się pożegnać w domu...
-Kiedy jest na trasie, bardzo ci ciężko?
-Na lotnisku zawsze płaczę, ale dzwonimy do siebie codziennie. Wiadomo, że bardzo tęsknie, ale to jego praca...
-Mam nadzieje, że te 2 miesiące szybko miną...
Niedługo potem siedziałam w pociągu do Manchesteru. Akurat zaczyna się wielkanoc, więc postanowiłam posiedzieć tam, pare dni. Z dworca odebrał mnie mój braciszek. Ucieszył się na mój widok i zaraz byliśmy w domu.
-Cześć, kochanie.-przywitała się ze mną mama.
-Hej, mamo. Co u was?
-Wszystko OK. Słyszałam kogo poznałaś...
-No! Nie masz pojęcia jak się ciesze!
-Nie ma to jak spotkanie pedałów. Jeej!-odezwał się Alex.
To boli. Jak bliska ci osoba, mówi tak o kimś ważnym dla ciebie. Boli... Może i on mówi to na żarty, ale jak ktoś ich tak nazywa...
    Razem z mamą szykowałyśmy święconkę. Pomalowałyśmy śmiesznie jajka, włożyłyśmy sztuczne kurczaczki i koszyk doskonale się prezentował.
-To idziemy do kościoła?-zapytałam.
-Pojdziesz dzisiaj sama. Jestem zajęta.
Zdziwiło mnie to trochę, bo co roku chodziłyśmy razem, ale poszłam sama...
    Kiedy wróciłam mama siedziała z jakimś facetem w kuchni. Pomyślałam, że to może ojeciec jakiegoś dziecka z fundacji, dla niepełnosprawnych maluchów, mojej mamy. Założyła ją razem ze swoją siostrą, bliźniaczką, po skończonym serialu w, którym grała, bo jest aktorką. Poszłam do siebie i zajęłam się czymś co lubię, czyli pisaniem piosneki. Nagle wszedł do pokoju mój brat.
-Co się działo w sobotę? Matt nakablował!
-Och, jak wy mnie wkurzacie. Mam już rocznikowo osiemnastkę!
-To musiało komicznie wyglądać, jak ich ujrzałaś i sięgnęłaś od razu po wódkę, haha.
-Dzieci, chodźcie po obiad!-usłyszałam krzyk mamy.
Zaraz, zaraz... PO obiad, a nie NA? WTF? Ruszyłam za Alexem. Wziął talerz z blatu i poszedł do siebie. Zrobiłam to samo. Czemu nie jemy w kuchni i na dodatek wszyscy osobno? Ten facet jeszcze tam siedział... Samotnie zjadłam to spaghetti i poszłam do warsztatu Alexa, gdzie teraz siedział.
-O co tu chodzi? Kto to?-zapytałam przerażona.
-Rob. Mieszka tu.-odpowiedział spokojnie.
-Że co? Ale jak...
-To proste. Skoro jesteś taka dorosła to radź sobie teraz bez mamusi!
Mama jest pare lat po rozwodzie, bo tata zostawił ją dla młodszej... Miała już kiedyś faceta, fajnego, ale im nie wyszło. Nowy?
*wieczór*
Siedziałam, w salonie, przed tv. Nikogo nie było w domu. Próbowałam znaleźć jakiś fajny film...
-Idź stąd!-usłyszałam czyiś głos.-Natalie, czy ona musi tu ciągle siedzieć? Nie ma u siebie telewizora?-zwrócił się do mojej mamy.
-Popsuł się. Alice idź już do siebie.-powiedziała obojętnym głosem i uśmiechnęła się do Roba.
Że co? Zawsze wieczory spędzaliśmy wspólnie, w salonie, śmiejąc się razem, rozmawiając, a teraz w salonie siedzi sobie moja mama z Robem, a ja mam tam zakaz wstępu. Nie mogę uwierzyć... Poszłam do siebie i wylałam morze łez w poduszkę. Nagle dostałam SMS-a od Matta. "Już dolecieliśmy. Miłych snów księżniczko!". "To najgorszy dzień mojego życia! Jutro pogadamy...".
    Wstałam rano z myślą, że pewnie śniadanie wielkanocne zjem samotnie, w swoim pokoju. Jednak mama mnie zaskoczyła i jedliśmy wspólnie, bez Roba. Ale ta sielanka twała niecałe pół godziny...
-Dobra dzieci, ja już się najadłam. Jadę teraz z Robem do jego rodziców. Będę za 1,5 h do 2. Pa.
Po tych słowach siedziałam 15 minut w ciszy. Że co? Posiedziała z nami 20 minut i wychodzi do nowej rodziny? Niewierze...
-Nie ma nic ciekawego w tv-przerwał ciszę Alex-Chyba pójdę namalować jakiś obraz...
I zostałam sama. W święta. To moja siedemnasta wielkanoc i wszystkie poprzednie, nie mogłam odpędzić się od rodziny. Siedziałam wpatrzona w stół pełen żarcia i płakałam...
    Mama wróciła po 4 godzinach, nie po 2. Stwierdziła, że się zasiedziała. Jeszcze ze zdziwieniem spytała czemu mam taką smutną minę... Ja oczywiście odpowiedziałam, że wydaje jej się... Przygotowała obiad, który również zjadła w kilkanaście minut.
-Ja wychodzę teraz z Robem, ale niedługo będę i zjemy sobie razem ciasto, OK?-powiedziała z uśmiechem mama.
-Jasne.-odpowiedział od niechcenia mój brat.
Pierwszy film... Drugi film... Minął trzeci film, było już dosyć późno... Alex leżał na kanapie i ledwo co miał otwarte oczy.
-Wiesz co, ja chyba już pójdę spać-rzekł.
-Ale zaraz będzie mama, mieliśmy zjeść ciasto...
On tylko zaśmiał się, krótko i poszedł się położyć. Kolejna moja fontanna tego dnia. Święta. Każdy spędza je z rodziną. Tata ze swoją, mama z tą nową i wychodzi na to, że ja i mój brat zostaliśmy sami, bez rodziny... Mama i Rob była o 1, a ja twardo siedziałam na fotelu wyczekując naszego wspólnego ciasta.
-Czemu jeszcze nie śpisz? Wiesz co, może jutro zjemy to ciasto, bo dziś już nie mam siły. Dobranoc.
Co? Czekałam na nią do pierwszej w nocy, a ona nie ma siły, żeby w święta zjeść ze mną kawałek ciasta, który mi obiecała?! Nie wierze w to co się dzieje...
    Następny dzień minął podobnie. Króciutkie śniadanie, samotność, obiad, potem Alex przygotował dla mnie wodną niespodziankę, która wcale nie była miła... I gadałam z Matim, mówił, że gdyby tam był to też oblałby mnie wodą i, że bardzo tęskni... One Direction też dzwoniło...
-Halo?-odebrałam zastanawiając się kto to.
-Cześć tu Harry. To znaczy Louis. Auu, debilu nie bij mnie! No to numer Hazzy, ale mówi Lou.
-Wesołych Świąt Lena-Usłyszałam krzyk Niallera.
-Nie wesołych, to oklepane. Niech będzie jajecznych świąt, Alice!-Teraz krzyczał Zayn.
-No w każdym razie składam ci właśnie życzenia. Od całego zespołu! Dziękuje za uwagę! Dobranoc.-skończył Loui.
Ten dzień się jeszcze różnił tym, że mama mi nie obiecywała ciasta, ale ja i tak na nią czekałam. W tle puściłam sobie One Direction.
-Czy ten dzieciak nigdy nie śpi?!-spytał z wściekłością Rob, kiedy już wrócili w nocy.
I właśnie wtedy zrozumiałam, że nie warto było czekać... Wycofałam się powoli do pokoju.
-I jeszcze te geje lecą-dodał.
W tej chwili cofnęłam się z powrotem i walnęłam mu w mordę, po czym poszłam spać.
    Rano postanowiłam wyjechać. Najpierw jednak napisałam kartkę.
"Wyjeżdżam, Natalie. I skoro mnie tu nie chcesz, więcej nie wrócę, nie martw się."
Normalnie napisałabym "Mamo", ale teraz, aż nie mam ochoty jej tak nazywać. Skoro ma mnie w dupie to ja ją też.
    Przed domem stał samochód Roba. Wyglądał na drogi... Rozejrzałam się. Nie było żywej duszy. Miałam akurat w ręku klucz i przeszłam z nim bardzo blisko auta. Trzy rysy i dwie przebite opony, powinny dać mu do myślenia. Tak, wiem, że to przestępstwo. Dopiero teraz zaczęłam myśleć nad konsekwencjami... Czasu nie cofnę i póki co muszę stąd uciekać. Pobiegłam na dworzec i szybko wsiadłam w pociąg, który akurat nadjechał...
    Poszłam od razu do domu Chris.
-Miałaś wrócić za kilka dni...-powiedziała zaskoczona.
-Chyba zrobiłam coś złego... A przy okazji, nie mam już matki.
Opowiedziałam jej wszystko co zaszło i pojechałyśmy taksówką, z jej rzeczami do mnie. Kiedy je rozpakowywałyśmy zadzwonił mój telefon.
-Mam nadzieje, że nie zrobiłaś nic głupiego...-zaczął Alex.
-Co masz na myśli?
-Udajesz, że nie wiesz, czy nie wiesz?
-A tego kto zrobił TO COŚ spotka poważna kara?
-Jak się nie przyzna to raczej żadna, bo nie ma żadnych dowodów, ani świadków...-powiedział z zadowoleniem-To chyba musiał załatwić zawodowiec...
-A jak myślisz, kto za to zapłaci...?-zapytałam.
-Rob, chyba, że naciągnie na to mamę, co mu się raczej uda.
Hmm... Może powinnam się przyznać i zapłacić, skoro będzie musiała zrobić to moja mama... Nie! Nawet jeśli, dobrze jej tak! Haha.
-Może i ten ktoś, kto to zrobił, nie ma serca, ale podjął decyzję, że się nie przyzna. Paa.-rozłączyłam się.
I tak to jest jak ktoś działa pod wpływem emocji... Mam to po mamie, niech teraz płaci! Będę mieć wyrzuty sumienia... Ale mi przejdzie!
___________________________________________________________

Na samym początku przepraszam, że się zaplątałam i wyszło na to, że chłopcy odlecieli w poniedziałek, a ja od razu z lotniska pojechałam do Manchesteru gdzie była sobota. Haha. Tak, tak wiem, cholernie długi i może trochę nudny, więc I'm sorry! Myślicie, że Alice jest rozpieszczona, czy, że to Rob i jej mama są porąbani? Tak wgl to chcecie być informowani o nowych rozdziałach? Na bloggerze, twitterze? Bo w ankiecie 7 osób zaznaczyło, że mam informować na twitterze. Świętujecie jakoś dzisiaj? Nie mogę uwierzyć, że to już dwa lata! Przypominałam sobie co wtedy robiłam i wgl nie byłam świadoma, że gdzieś tam w UK właśnie zdarzył się cud! Do chłopców mam dwa słowa: Kocham i Dziękuje!

22 komentarze:

  1. fajny, czekam na następny <3
    ZAPRASZAM NA: http://thedirectionstories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski.
    czekam na następny.
    Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany...ale poplątałaś......i uroczyście stwierdzam, że Rob i mama Alice są totalnie porąbani!
    A rozdział mi się oczywiście podoba! Fajnie wszystko jest opisane. I wgl wszystko ze sobą gra. Czekam na nexta i zapraszam do siebie:
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/
    http://my-love-one-direction.blogspot.com/
    http://dumb--love.blogspot.com/
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rob jest zdecydowanie powalony xD
    na tt informuj xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam, czytam i jakoś mi umknął prawie tydzień, a teraz widzę, że się poplątałaś, haha ;D Zdarza się ;) Myślę, że to matka i jej nowy facet są mocno rąbnięci. Kto się tak zachowuje? o.O
    Podsumowując, rozdział dość zabawny, ale czasami to ja się gubię, bo nie wiem kto wypowiada dane zdania. Zdarzą się też literówki. Do reszty nie mam zarzutu ;D Pisz dalej! :3

    U mnie nowy rozdział. Jeśli masz ochotę i chwilę czasu- zapraszam serdecznie ;) http://skip-the-sky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty rozdział. Moje zdanie na temat tego kto w tej rodzinie jest porąbany, to mysle , że to zdecydowanie ta matka i Rob. Nawet samo jego imię mnie strasznie wkurza xD
    Czekam z niecierpliwością na następny :D
    Aha i dzięki za miłe słowa na blogu :D http://1dobrocilomojswiatdogorynogami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Długiii i BISTY!!
    Milka .**

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny rozdzialik! Czekam na nn ; *
    Ja przez cały dzień śpiewam ich piosenki, przeglądam stare zdjęcia i oglądam filmiki i teledyski ;d
    jak możesz to informuj mnie na tt - @olaaxd z góry dzięki ;)
    A tak przy okazji - jesteś genialna ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest MEGA <3
    Ja sądzę , że mama i Rob są jeb*** xD
    Możesz mnie informawoac pod moimi postami na : http://opz-iiera.blogspot.com/

    Ja słucham tylko piosenek 1D i płacze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty , czekam na nexta i zapraszam do mnie
    http://one-dream-one-chance-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam do siebie na 23 ! ;3
    www.paradise-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tak czytałam ten rozdział to mi się smutno zrobiło bo w każdej linijce było napisane jak jej smutno było z tego powodu że straciła matkę przez jakiegoś dupka ; / I do tego jeszcze w tym momencie słuchałam smutnej piosenki.
    Ale tak czy siak rozdział jest jak zwykle rewelacyjny:D
    Chcę już wiedzieć co będzie dalej! ;)
    Kurde jak ten Rob mnie wku...

    Zapraszam do mnie: http://mysecretsaresecret.blogspot.co.uk/
    http://isthereonlyonedirection.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie nowy rozdział :)
    http://onlyluckygirl.blogspot.com


    +zapraszam na mojego nowego bloga też z opowiadaniem :)
    http://hi-my-name-is-hope.blogspot.com/

    zaraz biorę się za czytani *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny . ! <3
    podoba mi się strasznie . ! :D .
    czekam nn . <3
    wydaje mi sie że ROB I JEJ MATKA są
    jacyś , tak jak to określiłaś PORĄBANI .
    NO bo przecież matka zostawiła córkę dla
    jakiegoś palanta . I NA DODATEK ten jej brat . -.-
    normalnie jakbym takiego miała to bym chyba rozwaliła
    mu ryj . -.- .
    BYŁO MI BARDZO SMUTNO PRZEZ TO ŻE W PEWNYM SENSIE
    STRACIŁA MATKĘ . :C .
    MAM NADZIEJĘ że jej matka szybko się opamięta i sobie
    wybaczą i wg. MAM NADZIEJĘ . no bo przecież dziewczyna
    cały czas nie może tak żyć i wg. ; cc .
    POMIMO TO ROZDZIAŁ JEST GENIALNY I MI SIĘ PODOBA . <3
    JUZ TO PISAŁAM , ALE CO MI TAM , TAKIE BLOGI TRZEBA CHWALIĆ . :D
    ZAPRASZAM DO MNIE . :
    http://onedirectioninmyheart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny bardzo mi się podoba i oczywiście wiąże się to z tym, że czekam na nexta ^^. Matko takie święta? Współczuję :C.
    Jeśli możesz to jednak informuj mnie na blogu ;*
    PS u mnie nowy, oczami Amy
    http://nie-pytaj-o-sens.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze tak temu frajerowi! Za tych pedałów jeszcze bardziej bym mu auto zarysowała ;D
    Rozdział jest genialny ;) czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnyyy .! ; ****
    Jeszcze mocniej powinna walnąć .! xd ;p
    buziaki ; ***
    i jak bd miała czas zajrzyj do mnie ;p
    http://truskafkax4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałyyyyyy! Świetnyyyy! Cudownyyyyyy! Super! Nie mogę się nexta doczekać!
    Iza ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Super odcinek ,ale troche smutnu, ten Rob nie wydaje mi się za miły.. :( Nie chciałabym takich świąt , ale z tym autem tez bym tak zrobiła!
    Ja dodałam Cie na bloga do "blogów które czytam " :)
    A tak przy okazji na moim blogu jest nowy odcinek :) Trzeci:) Zapraszam na http://opowiadanieonedirection-cherry.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej :) Świetny rozdział <3
    Ten Rob jest jakiś niedorobiony! Nie dość, że on to jeszcze jej mamie się mózg zlasował. Całkowicie popieram to, że mu auto porysowała.Znalazł się cwaniak :/
    Czekam na następny rozdział! <3

    http://u-never-know-when-love-will-get-u.blogspot.com/
    Wpadnij i skomentuj, dzisiaj dodaję 2 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny blog i wogole rozdzial
    Dziekuje ze skomentowalas moj blog ,ale niestety nie zostalas obserwatorem wiec tak samo ja nie zostane twoim :(
    Jesli cchesz bym ja zostala twoim to masz szanse, wiesz jak to zrobic
    http://perfectclothesareperfectlove.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny ^ ^
    Szkoda że nie walnęła jeszcze mocniej -,-
    Zapraszam do mnie na drugi rozdział: http://bullshitbby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń